Przede wszystkim zarząd obserwuje ogólną poprawę koniunktury w branży transportowo-spedycyjno-logistycznej. – Rosną globalne wskaźniki makroekonomiczne, w tym również te obrazujące kondycję sektora przemysłowego, a nie tylko odnoszące się do konsumpcji prywatnej. Na tej fali spodziewana jest również poprawa w zakresie wolumenów przeładunków w portach – mówi Andrzej Klimek, wiceprezes OT Logistics.
Dodatkowo wewnątrz firmy trwają prace związane z integracją nowych spółek i dostosowaniem oferty do standardów i usług oferowanych przez grupę, co może pozytywnie wpłynąć na zakres oferowanych usług. Czynnikiem pozytywnie wpływającym na skonsolidowane wyniki będzie ewentualne uruchomienie prac hydrotechnicznych na krajowych rzekach oraz szersze wykorzystanie transportu śródlądowego w Polsce. – Przykładowo uruchomiliśmy połączenie między Gliwicami i Wrocławiem, gdzie Odrą regularnie transportujemy węgiel. Druga połowa roku może również przynieść poprawę wyników w związku z ich sezonowością – twierdzi Klimek.
Niezależnie od tego grupa musi liczyć się z wystąpieniem czynników o charakterze negatywnym. Chodzi tu głównie o istotne koszty dostosowania nowo nabytych spółek do standardów grupy kapitałowej. – Integracja nowych podmiotów wewnątrz grupy jest procesem, który postępuje stopniowo – podaje Klimek.
Była ona zresztą jedną z głównych przyczyn, które spowodowały pojawienie się w I półroczu skonsolidowanych strat. W tym czasie koszty poniesiono głównie na konsolidację firm kolejowych STK i Kolei Bałtyckiej oraz firmy spedycyjnej Sealand. Ponadto istotne wydatki poczyniono na budowę centrum handlowo-sprzedażowego oraz centrum korporacyjnego. W spółce matce zostały skupione funkcje handlowe oraz marketingowe związane z promocją, wsparciem sprzedaży i marketingiem produktowym. Wyniki obniżyły także wyższe koszty odsetkowe, powstałe w następstwie zaciągnięcia kredytów na przejęcia nowych podmiotów oraz inwestycje organiczne.