Piątkowa sesja na Wall Street zaczęła się od spadków. S&P 500 tracił na jej początku 2,4 proc., Dow Jones Industrial spadał o 2,3 proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 2,8 proc. i wszedł w rynek „niedźwiedzia”. Dzień wcześniej w bessę wszedł indeks małych spółek Russell 2000. W piątek po południu tracił on prawie 4 proc. i znalazł się najniżej od grudnia 2023 r.
Krwawy piątek na rynkach. Cła nadal straszą
W tym czasie trwała również ostra wyprzedaż w Europie. WIG 20 tracił 4,8 proc., niemiecki DAX spadał o 3,8 proc., francuski CAC 40 zniżkował o 3,4 proc., a włoski FTSE MIB tąpnął o 5,6 proc. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich spadła do 3,92 proc. i stała się najniższa od października.
Czytaj więcej
Czwartkowa sesja w Nowym Jorku zakończyła się bardzo dużymi spadkami. Russell 2000, indeks małych spółek, stał się pierwszym amerykańskim indeksem giełdowym, który wszedł w bessę.
Inwestorzy przestraszyli się globalnej wojny handlowej rozpętanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. W piątek dodatkowym impulsem do wyprzedaży stała się decyzja rządu chińskiego o nałożeniu 34 proc. cła na cały import z USA.
Trump zamieścił wpis na swojej platformie społecznościowej Truth Social, w którym stwierdził, że „moja polityka nigdy się nie zmieni”. Skrytykował też decyzję o nałożeniu przez Chiny ceł odwetowych na USA. „Chiny rozegrały to źle. Spanikowały – a to jedyna rzecz, na którą nie mogły sobie pozwolić!" - napisał Trump.