W efekcie wprowadzonych zmian ze strony Chin amerykańskie rynki akcji rozpoczynają ostatnią w tym tygodniu sesję od wyraźnych przecen. Technologiczny Nasdaq traci obecnie blisko 4%, podczas gdy S&P500 zniżkuje o 3,3%. Sytuacja nie wygląda lepiej w Europie, gdzie niemiecki DAX traci 4,2%, a polski WIG20 ponad 5,2%. Co ciekawe w ujęciu dziennym polski WIG20 odnotowuje dzisiaj największy sesyjny spadek od dnia rozpoczęcia wojny w Ukrainie. Dla rodzimego rynku w tej materii kluczowy jest również wczorajszy gołębi pivot prezesa Glapińskiego, który poprzez zapowiedzi dużych obniżek stóp w Polsce pogorszył nastroje w sektorze bankowym.
Rynki obawiają się, że zmiany celne doprowadzą to do wzrostu kosztów dla wielu firm oraz konsumentów, co dodatkowo napędzi inflację i spowolnienie gospodarcze. W rezultacie rosną obawy przed recesją do blisko 56%, a inwestorzy zwiększają zakłady na obniżki stóp procentowych przez Fed do 43%.
Czy najgorsze jest za nami? Na to pytanie bardzo ciężko odpowiedzieć. Pamiętać należy, że cały czas rynek czeka jeszcze na odpowiedź Unii Europejskiej, która poprzez nałożenie np. podatku cyfrowego może bezpośrednio uderzyć w amerykański BigTech. Taki scenariusz ze sporym prawdopodobieństwem mógłby napędzić dalsze spadki notowań poszczególnych indeksów oraz samych spółek. Z drugiej jednak strony patrząc na wskaźniki analizy mnożnikowej dla indeksów amerykańskich możemy zauważyć, że np. indeks NASDAQ dla rozkładu wskaźnika cena/zysk prognozowanego na 12 miesięcy do przodu od 2023 roku notowany jest obecnie w strefie negatywnych 2-odchyleń standardowych, co z matematycznego punktu widzenia wskazuje na wyprzedanie. Od swojego szczyty indeks ten stracił już ponad 19%, co stawia go o krok do wejścia w techniczną bessę.
Mateusz Czyżkowski
Analityk Rynków Finansowych XTB