Na plan pierwszy wybiła się przecena spółek bankowych, których indeks WIG-Banki stracił 10,15 procent przy blisko 1,2 miliarda złotych obrotu. W indeksie WIG20 aż trzy banki – Alior, mBank i PKO BP – zanotowały spadki większe niż 10 procent, gdy Pekao oddało niespełna 10 procent. Analogiczne tąpnięcia banków pojawiły się w indeksie spółek o średniej kapitalizacji, w którym akcje Banku Handlowego oraz Millennium przeceniły się po kilkanaście procent. Przecena banków została zagrana w kontekście presji związanej ze zmianą polityki NBP na łagodną i zapowiedziami obniżek ceny kredytu w Polsce oraz przeceną banków na Wall Street, którą wywołały obawy recesyjne i zmiana wycen przyszłej polityki Fed. Sumarycznie jednak spadki w Warszawie zostały podyktowane przez otoczenie, które rano reagowało na wczorajsze tąpnięcie na Wall Street, a dziś na odpowiedź Chin na wojnę celną prowadzoną przez USA i wyrównanie stawek celnych przez Pekin na towary importowane do Chin z USA. Chińskie władze uderzyły też w kilkanaście spółek amerykańskich i wprowadziły ograniczenia eksportu części towarów do USA. Bykom nie pomagały obawy recesyjne, które położyły się cieniem na surowcach. Odpowiedzią GPW na spadek miedzi o 6 procent była przecena KGHM o 9,49 procent, a cofnięcie na rynku ropy o 6 procent zaowocowało spadkiem PKN o 3,81 procent. Awersję do polskich aktywów wzmacniało osłabienie złotego do dolara oraz euro. Lokalną zmienną, który też ma odpowiedniki na świecie, był spadek WIG20 pod próg technicznej korekty, którą definiuje się jako odejście o przeszło 10 procent od szczytu hossy. Uwzględniając jednak fakt, iż część indeksów światowych – jak Nasdaq Composite – jest już na progu nowej bessy, przyszłe scenariusze po wejściu WIG20 w korektę zależą od zachowania giełd bazowych.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.