Z perspektywy końca sesji widać, iż rozdanie zostało podporządkowane zachowaniu giełd bazowych i solidarnej ze światem odpowiedzi na wczorajsze ogłoszenie nowych stawek celnych przez prezydenta USA. W istocie, skala dzisiejszego spadku WIG20 koresponduje z cofnięciem japońskiego Nikkei o 3,06 procent, spadkiem niemieckiego DAX-a o 3,01 procent i porannymi przecenami na Wall Street, gdzie Nasdaq Composite oddawał przeszło 5 procent, a S&P500 i DJIA po przeszło 4 procent. Oddech rynku był adekwatny do skali przeceny i tylko w WIG20 straty zanotowało 18 spółek przy ledwie 2 kosmetycznie rosnących. Na całym rynku przeceniło się 77 procent walorów przy ledwie 14 rosnących i 7 procent bez zmiany ceny.
Z perspektywy technicznej sesja skończyła się powrotem WIG20 pod psychologiczną barierę 2700 pkt., przełamaniem wsparcia w rejonie 2668 pkt. i pogłębieniem korekty w rejon 2634 pkt. Indeks powiększył też odejście od szczytu hossy do blisko 7 procent. Uwzględniając wcześniej oczekiwaną wrażliwość rynku na równe poziomy i zbudowanie potencjału spadku z układu podwójnego szczytu należy liczyć się z dalszą przeceną, która sprowadzi indeks w rejon 2600 pkt.
Oczywiście, nie można tracić z pola uwagi korelacji z otoczeniem, które pozostanie punktem odniesienia dla rynku w Warszawie i przyszłość WIG20 należy postrzegać przez pryzmat tego, czym i kiedy skończy się dzisiejsza odpowiedź rynków bazowych na wojnę celną wypowiedzianą światu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeśli z zarysowanego właśnie zamieszania urodzą się recesje w USA i Europie, żadne lokalne zmienne nie będą w stanie powstrzymać WIG20 przed kontumacją przeceny razem z indeksami rynków rozwiniętych.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ