Nowe cła zapowiedziane przez prezydenta Donalda Trumpa zmuszają banki centralne na całym świecie do rewizji planów dotyczących polityki monetarnej oraz tempa obniżek stóp procentowych. Masowe taryfy celne o minimalnej wysokości 10 proc. na wszystkie towary importowane do USA, z dodatkowymi obciążeniami dla głównych partnerów handlowych, tworzą zupełnie nową rzeczywistość gospodarczą.

W obliczu eskalacji napięć handlowych Europejski Bank Centralny, amerykańska Rezerwa Federalna oraz inne banki centralne będą musiały znaleźć trudną równowagę między obawami o wzrost gospodarczy a potencjalnym ryzykiem inflacyjnym. Według analityków taryfy mogą obniżyć wzrost PKB nawet o 1,5 punktu procentowego, jednocześnie zwiększając inflację o podobną wartość. Ta niepokojąca kombinacja stawia decydentów w niezwykle trudnej sytuacji.

Rynki finansowe błyskawicznie zareagowały na przedstawione w środę cła, wyceniając szybsze tempo obniżek stóp procentowych. Rentowności obligacji spadły, a amerykański dolar osłabił się na szerokim rynku w obawie przed gospodarczymi konsekwencjami wojny handlowej.

Chiny, Europa i inni partnerzy handlowi USA zapowiedzieli działania odwetowe, co grozi spiralą protekcjonizmu. Taki scenariusz może fundamentalnie zmienić ścieżkę normalizacji polityki pieniężnej, która była planowana na 2025 rok. Banki centralne mogą zostać zmuszone do głębszych i szybszych cięć stóp procentowych, niż to było dotychczas przewidywane przez rynek.