Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Aktualizacja: 02.03.2022 08:09 Publikacja: 01.03.2022 21:00
Foto: AFP
Dotychczas nałożone przez państwa zachodnie sankcje na Rosję już przyniosły efekty w postaci destabilizacji rynków i systemu finansowego tego kraju. Za to trudno mówić o efektach w postaci deeskalacji rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zapytaliśmy ekspertów, jakie jeszcze działania można podjąć, by były mocno odczuwalne dla rosyjskiej gospodarki.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Na napaści na Ukrainę i finansowym odcięciu Rosji od SWIFT i zagranicznych kont nie stracą jedynie nieliczni ubezpieczeni eksporterzy.
Czynniki kosztowe i techniczne inwestycji w OZE.
Nie tylko inwestorzy zagraniczni odwracają się od rosyjskich aktywów. Kremlowskie władze, by bronić rubla przed dalszym załamaniem, sięgają po dewizy wypracowane przez spółki i jednocześnie utrudniają im możliwość przeprowadzania transferów za granicę.
Majątki rosyjskich biznesmenów znajdujących się na liście miliarderów Bloomberga zmniejszyły się od początku roku łącznie o 83 mld USD. To skutek załamania cen akcji należących do nich firm. Spadek majątków oligarchów prawdopodobnie byłby jeszcze większy, gdyby w poniedziałek i wtorek działała giełda moskiewska.
Ceny węgla oraz wyceny spółek węglowych notowały na giełdach dwucyfrowe zwyżki. Analitycy sugerują, aby rozważyć wzrost krajowego wydobycia.
Europejski Bank Centralny poinformował, że kilka europejskich spółek zależnych Sbierbanku, w większości należących do rządu rosyjskiego, upada lub prawdopodobnie upadnie z powodu kosztów związanych z utratą reputacji.
Celem krótkoterminowym rosyjskiego prezydenta jest zdobycie Kijowa i zmiana władz na Ukrainie. Celem dalszym jest odbudowa potęgi dawnego imperium i skompromitowanie Zachodu. Część Rosjan widzi jednak, że koszt tego przedsięwzięcia może być zbyt duży.
Decyzja chińskich władz o nałożeniu dodatkowych 34 proc. ceł na import z USA pogłębiła przecenę na globalnych giełdach. Inwestorzy boją się dalszej eskalacji konfliktu.
Chiny nałożą 34-procentowe cła na cały import ze Stanów Zjednoczonych od 10 kwietnia – poinformowała agencja informacyjna Xinhua. To odpowiedź na cła Donalda Trumpa nałożone na Chiny.
W specjalnym wydaniu programu Prognoz Parkietu razem z ekspertami na gorącą komentujemy cła wprowadzone przez Donalda Trumpa.
Kapitalizacja nowojorskiego rynku akcji spadła w pierwszych minutach czwartkowej sesji o łącznie 1,7 bln dolarów. To więcej niż na przykład wynosi nominalny PKB Indonezji czy Turcji.
Wydawało się, że po tym jak 90 lat temu wojny handlowe zabiły handel światowy, nikomu nie przyjdzie do głowy, że ich wszczynanie może być dobrą metodą prowadzenia polityki gospodarczej. Najwyraźniej przyszło – mówi ekonomista prof. Witold Orłowski.
Ekipa amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa jest jak kościół. Tam jest wiara, że nasza koncepcja jest najsłuszniejsza i ona się sprawdzi. Za chwilę przekonamy się, jak się sprawdzi – mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Dla wielu firm uciekających od zależności od Chin nowym zagłębiem produkcyjnym stał się Wietnam, na import z którego do USA nałożono właśnie 46-proc. cło. Oznacza to pogrom w takich branżach, jak produkcja odzieży, obuwia, zabawek czy nawet mebli.
Można uznać, że Trump był zachęcany przez amerykańską giełdę do wprowadzenia tych ceł – mówi Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion, komentując kolejną odsłonę wojny celnej ogłoszoną właśnie przez Donalda Trumpa.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas