Jak możemy skomentować wprowadzenie ceł przez USA dla 30 krajów świata? Czy ta sytuacja miała jakiś precedens, można ją do czegoś porównać?
Dziwne jest, że Wall Street dawała sygnały, żeby to robił, wprowadzał te cła, bo indeksy we wtorek i w środę rosły, a dziś indeksy w Japonii i innych krajach pokazują głębokie spadki, czyli właściwe reakcje, że Trump się jednak nie popisał. Ale Wall Street nawet wczoraj zakończyła dzień całkiem sensowym wzrostem, więc można uznać, że Trump był zachęcany przez amerykańską giełdę do wprowadzenia tych ceł, więc nic dziwnego, że na to się zdecydował.
Mnie to przypomina ustawę Tariff Act of 1930 (tzw. ustawa Smoota-Hawley'a) z 13 czerwca 1930, gdy USA wprowadziły cła wzajemne, by wygrzebać się z recesji, tymczasem to właśnie mógł być główny czynnik, który wywołał Wielką Depresję z lat 30. XX wieku. Wtedy chodziło o to, by pomóc przemysłowi amerykańskiemu, który zmagał się z kryzysem po czarnym czwartku na Wall Street w październiku 1929 r., i w tym celu oni ogrodzili się murem z ceł. Ale w efekcie wprowadzenia tych ceł eksport USA spadł o 67 proc., co dodatkowo jeszcze pogorszyło sytuację gospodarczą, indeks S&P 500 spadał jeszcze przez dwa lata, tracąc kolejne 80 proc. po stracie ponad 40 proc. po tym krachu. Trump najwyraźniej nie patrzył w historię i nikt mu tego nie przypomniał. Smutne jest, że to nie tylko Trump, ale też uznawany przez rynki finansowe za solidnego eksperta sekretarz stanu Marco Rubio, a także sekretarz skarbu Scott Bessent, niestety też ten ruch popiera.
A co może zrobić dziś UE, czy mamy jakąś broń w zanadrzu?
UE ma potężną broń, która nazywa się podatek cyfrowy. Nałożenie tego podatku przez całą UE na giganty technologiczne może mieć silny wpływ, bo jeśli zaproponujemy wysoki podatek, to ci miliarderzy, którzy stali w pierwszym rzędzie za Trumpem podczas inauguracji, pójdą na klęczkach do Trumpa, bo trudno im odpuścić rynek 550 mln osób.
UE ma wprawdzie nadwyżkę w handlu towarami z USA, ale w handlu usługami mamy ogromny deficyt w relacji z USA, więc prawdę mówiąc nie wiem, o czym mówi Trump mówiąc o nadwyżce europejskiej, bo nasza nadwyżka sięga ok. 3 proc., a cała wymiana handlowa wynosi 1,6 bln dolarów. Czy my użyjemy tej broni? Tego nie wiem. Czy jest już gotowa do odpalenia – też nie wiem, trzeba o to pytać Ursuli von der Leyen. Komisja Europejska twierdziła, że są przygotowani.
Czy USA wpędzą świat w kryzys?
USA na pewno siebie wpędzą w kryzys, czy wpędzą jeszcze świat w kryzys, tego nie wiem, bo słowem najczęściej używanym dziś jest chaos, który faktycznie jest teraz tak olbrzymi, że trudno przewidywać, jak się rozwinie sytuacja. Prognoz było do tej pory tyle, że trudno je ocenić, ale bazowały na niewiedzy. Jeżeli państwa odpowiedzą z całą mocą - tak nie będzie, bo np. Wielka Brytania zapowiadała, że obniży podatek cyfrowy, a Wietnam, że obniży cła – ale jeżeli by wszyscy odpowiedzieli, to może kosztować gospodarkę światową 1,64 bln dolarów. Teraz zaczną się wyliczenia, każdy ośrodek analityczny będzie miał wyliczenia i każde niewłaściwe, bo tego się nie da wyliczyć.