W poniedziałek wieczorem, po głosowaniu, korona straciła blisko 1 proc. wobec euro. Wczoraj, do 17.00, czeski pieniądz osłabił się o kolejne 0,6 proc. Źle zareagowała na wiadomość o upadku rządu również praska giełda. Jej główny indeks PX spadł na otwarciu o 1,7 proc. Później jednak zaczął wyrównywać straty i na zamknięciu osiągnął poziom o 3,6 proc. wyższy niż w poniedziałek.

W zeszłym miesiącu korona była najszybciej umacniającą się walutą Europy. Analitycy wskazują, że obalenie rządu Topolanka na jakiś czas przerwie ten trend. – Istnieje ryzyko, że waluta w krótkim terminie będzie dalej się osłabiać, przynajmniej dopóki sytuacja na scenie politycznej się nie rozjaśni – wskazał Benoit Anne, strateg ds. rynków wschodzących w banku Merrill Lynch.

Gabinet Topolanka jest trzecim rządem w naszym regionie, który upadł w ostatnich miesiącach. Na Łotwie do dymisji gabinetu doszło w efekcie zaostrzania się kryzysu gospodarczego. Węgierski premier Gyurcsany zapowiedział w sobotę ustąpienie na rzecz nowego premiera, który zyska większe poparcie dla działań antykryzysowych. Choć opozycyjni socjaldemokraci i komuniści zarzucali rządowi Topolanka niewystarczające wysiłki na rzecz zwalczania kryzysu, jego polityka gospodarcza nie była głównym obiektem krytyki opozycji.

Kryzys jednak nie ominął Czech. W tym roku PKB naszego południowego sąsiada może się zmniejszyć o 2 proc. Bezrobocie wyniosło w lutym 7,4 proc., wobec 5,2 proc. w październiku. Dzisiaj bank centralny podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Analitycy spodziewają się, że zostawi główną na poziomie 1,75 proc.

Do upadku rządu doszło w środku prezydencji Pragi w Unii Europejskiej. Może to utrudnić procesy decyzyjne w Unii oraz osłabić pozycję negocjacyjną Czech, naszego regionu i UE na szczycie G20, zaplanowanym na 2 kwietnia. Topolanek zapewnił, że czeska prezydencja nie zostanie osłabiona i że będzie kontynuować rządzenie krajem.