Globalna wartość fuzji i przejęć przeprowadzonych od początku roku spadła o 27 proc., wobec poprzedniego kwartału i o 40 proc. wobec pierwszego kwartału 2008 r. Ruch na tym polu ogranicza się do kilku sektorów: użyteczności publicznej, farmacji, górnictwa i bankowości.
Jeszcze bardziej uderzający jest spadek liczby przeprowadzonych transakcji: o 64 proc. wobec okresu styczeń–marzec 2008. Okazuje się, że niska wartość rynkowa wielu firm bynajmniej nie ułatwia przejęcia ich przez konkurencję, gdyż dotychczasowym właścicielom nie uśmiecha się wychodzić z interesu ze stratą.
Na razie nie widać oznak ożywienia. W całym roku 2008 dokonano transakcji za 3,3 bln dolarów, co oznacza 28-proc. spadek wobec poprzednich 12 miesięcy. W styczniu aktywność zmalała w skali roku o 39 proc., w styczniu i lutym: o 35 proc., a w okresie od początku roku do połowy marca: o 40 proc.
Rok 2008 był rekordowy jeśli chodzi o liczbę umów zapowiedzianych i anulowanych (1362 fuzje i przejęcie warte w sumie 923 mld dolarów). Jak wynika z danych firmy analitycznej Dealogic, w ostatnich tygodniach firmy nie wycofują się już z tylu transakcji, ale to zapewne dlatego, że znacznie mniej ich zapowiadają.
Zastój dotknął cały świat. Najmniejszą aktywność zakupową odnotowano w Europie. W ubiegłym roku wartość rynku była zawyżana interwencjami państwowymi. Dziś jest o 70 proc. niższa niż przed rokiem. „Tylko” o ok. 30 proc. spadł wolumen transakcji, których obiektami były firmy amerykańskie. Drugim najbardziej popularnym rynkiem pozostają Niemcy. Co ciekawe, rosną zagraniczne zakupy przedsiębiorstw chińskich.