W nękanych recesją Stanach Zjednoczonych i Europie drastycznie zmniejszył się popyt na japońskie samochody i sprzęt elektroniczny. Dostawy na rynek północnoamerykański, największy rynek eksportowy Japonii, były aż o 58,4 proc. mniejsze niż przed rokiem – poinformowało wczoraj ministerstwo finansów w Tokio. Eksport samochodów spadł o 70,9 proc.
[srodtytul]Rząd przygotowuje pakiet stymulacyjny[/srodtytul]
Lutowe załamanie eksportu może oznaczać, że produkt krajowy brutto Japonii zmniejszy się w tym kwartale w takim samym stopniu jak w poprzednich trzech miesiącach, kiedy spadł w stosunku rocznym aż o 12,7 proc., najbardziej od 1974 r. Rząd premiera Taro Aso przygotowuje trzeci już pakiet stymulacyjny, bo czołowe japońskie firmy, takie jak Toyota czy Panasonic, zwalniają tysiące pracowników.
Minister finansów Kaoru Yosano zapowiedział, że wartość tego pakietu może sięgnąć 20 bln jenów (204 mld USD), bo kraj przeżywa recesję najgorszą od zakończenia drugiej wojny światowej. Ekonomiści ostrzegają, że tak olbrzymi wydatek z budżetu zwiększyłby zadłużenie Japonii, już teraz szacowane na 170 proc. PKB.
– Tak olbrzymi spadek eksportu jest prawdziwym szokiem dla japońskiego przemysłu. Rządowa pomoc może na jakiś czas zwiększyć popyt na jego produkty, ale na pewno nie zdoła na trwale wypełnić luki powstałej w wyniku załamania się sprzedaży za granicą – uważa Hiroshi Shiraishi, ekonomista z tokijskiego biura BNP Paribas.