Międzynarodowy Fundusz Walutowy zatwierdził drugą transzę pożyczki dla Węgier. Dla Budapesztu oznacza to pieniądze na pierwsze poważne inicjatywy mające złagodzić ciężką recesję. Zarówno zdaniem rządowego ośrodka Ecostat, jak i ekonomicznego instytutu badawczego GKI, tegoroczny spadek PKB przekroczy 4 proc.
Środki o wartości 2,5 mld euro zostaną przesłane nad Dunaj w najbliższych dniach. MFW stwierdził, że Węgrzy spełnili wszystkie stawiane im warunki, także dotyczące zmian w polityce makroekonomicznej. Pożyczka zostanie udzielona na mocy podpisanej w listopadzie umowy opiewającej w sumie na 12,3 mld euro. W zeszłym roku na konta w Węgierskim Banku Narodowym wpłynęło 5 mld euro, które zostały wydane głównie na obronę kursu waluty i zastrzyk płynności dla banków.
[srodtytul]Przez banki do firm[/srodtytul]
Dziś rząd nadal dostrzega konieczność pomocy bankom, ale może już pomyśleć także o tym, jak przyspieszyć zakończenie recesji. Tym dwóm celom ma służyć udostępnienie pożyczek o łącznej wartości 520 mld forintów (1,8 mld euro) dwóm pożyczkodawcom o krajowym kapitale: OTP Bank i FHB Bank. „Ten zastrzyk płynności tłumaczyć należy tym, że wszystkie działające na Węgrzech banki mające zagranicznych właścicieli mogą dostać wsparcie płynności od banków matek, wspieranych przez ich rodzime państwa” – napisał w komentarzu Balint Farkas, ekonomista UniCredit Bank Hungary.
OTP to były państwowy hegemon, a dziś największy bank Węgier i całej Europy Środkowej. Należy do instytucji najmocniej uderzonych strukturalnymi problemami gospodarki: trwającą już dwa lata dekoniunkturą i dużym zadłużeniem zagranicznym. FHB specjalizuje się w refinansowaniu kredytów hipotecznych. 4 proc. jego akcji posiada państwo.