Nie pozostaje nic innego, jak dołączyć do trendu

Sporo krajowych spółek wzrosło w tym roku po „grube” kilkadziesiąt procent, ale – jak wynika z decyzji analityków – nie musi to oznaczać wyczerpania ruchu. Zysków eksperci analizy technicznej szukają jednak bardzo szeroko.

Publikacja: 03.04.2025 06:00

Nie pozostaje nic innego, jak dołączyć do trendu

Foto: AdobeStock

Marzec był kolejnym udanym miesiącem na krajowym rynku akcji, który korzysta z napływu kapitału do Europy. Zagranica skupia się głównie na dużych spółkach, których nie mogło zabraknąć także w kwietniu. Przy większości wyborów analitycy dołączają do dotychczasowych trendów.

Banki zadrżały

Wskakując na falę zainteresowania inwestorów zagranicznych polskimi akcjami, czyli głównie tymi największymi, eksperci analizy technicznej przed miesiącem mocniej postawili na przedsiębiorstwa z WIG20 i z dzisiejszej perspektywy trzeba przyznać, że był to dobry ruch. WIG20 zaliczył kolejny, już czwarty z rzędu, miesiąc zwyżek (choć w grudniu były one śladowe), aczkolwiek marzec z całego I kwartału był najsłabszy. Krajowy, jak i inne europejskie rynki zyskują w ostatnich miesiącach kosztem Stanów Zjednoczonych, od których kapitał odwrócił się w obliczu niepewności podniecanej przez Trumpa. Zaplanowane na środę tuż po zamknięciu handlu na Wall Street wystąpienie amerykańskiego prezydenta może mieć decydujący wpływ na zachowanie rynków w kolejnych miesiącach. Tymczasem po wtorkowej sesji Nasdaq tracił blisko 10 proc. od początku roku, zaś S&P 500 był 4,2 proc. pod kreską. Oznacza to, że przewaga polskiego WIG20 nad głównym amerykańskim indeksem to około 28,5 pkt proc. Przewaga WIG20 nad WIG sięga z kolei około 2 pkt proc.

Duże polskie spółki mogą okazać się więc hitem tego roku, o ile zdołają przynajmniej utrzymać dotychczasowy dorobek. Czy są na to szanse? Główną siłą polskiego rynku są banki. Branżowy indeks ostatnio rekord pobił nieco ponad dwa tygodnie temu. Od tego momentu trudno oczywiście mówić o zmianie trendu, ale indeks porusza się głównie w bok.

W środę zapadła ważna decyzja dla banków – RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, ale inwestorzy czują, że jesteśmy coraz bliżej cięcia kosztu pieniądza. Wskazują na to notowania obligacji. Środa była już czwartym z rzędu dniem spadku rentowności (wzrostu cen) papierów skarbowych. W tym czasie dochodowość papierów dziesięcioletnich osunęła się już o blisko 22 pkt baz. Ale perspektywa wciąż bardzo wysokich zysków banków w tym i kolejnym roku oraz atrakcyjne dywidendy z zysków za rok ubiegły wciąż kuszą inwestorów. Nic więc dziwnego, że największy z banków, PKO BP, znalazł się w kwietniowym portfelu technicznym „Parkietu”. Spółkę tę wybrał Paweł Danielewicz z BM Santandera, który po I kwartale może pochwalić się blisko 19-proc. stopą zwrotu. Również marzec dla Danielewicza był udany – wybrane przez niego AB przyniosło blisko 7 proc. zysku i był to najwyższy wynik ubiegłego miesiąca. Na miejscu drugim w marcu z blisko 4-proc. zwyżką uplasował się PZU, który w portfelu znalazł się dzięki Przemysławowi Smolińskiemu z BM PKO BP. Nad kreską był jeszcze Murapol, na którego postawił Sobiesław Kozłowski z Noble Securities, obecny lider portfela technicznego z przeszło 23-proc. stopą zwrotu.

Czytaj więcej

Druga połowa tygodnia dla WIG20 może być decydująca

Problem ze wzbiciem

Wracając jednak do kwietniowych propozycji, to pomysł Danielewicza z PKO BP opiera się na założeniu trzymania się długoterminowego trendu, który jak najbardziej wciąż trwa. Jak zwraca uwagę ekspert BM Santandera, notowania największego polskiego banku dotarły do dość istotnego, krótkoterminowego wsparcia Fibo: 73,50–74,30 zł, wytyczonego na bazie kilku zniesień wewnętrznych. – Biorąc pod uwagę dominujący w ujęciu średnioterminowym trend wzrostowy, popyt powinien wykazywać się większą aktywnością we wskazanym rejonie – mówi. Według Danielewicza pomimo ostatniej korekty obóz byków cały czas zachowuje przewagę techniczną. – W rejonie 73,5–74,3 zł należy spodziewać się większej presji popytowej. Wybicie wymienionego wsparcia wygenerowałoby sygnał słabości – zakłada.

Kondycja banków będzie miała oczywiście kluczowe znaczenie dla głównych polskich indeksów, choć ostatnie sesje pokazują, że w razie problemów tej grupy firm na pomoc mogą przyjść również mocno reprezentowany w WIG20 sektor handlowy. Obraz techniczny WIG20 wygląda podobnie jak WIG-banki. W I połowie marca indeks wzbił się na najwyższy poziom w tym roku i zarazem znalazł się najwyżej od kilkunastu lat. Strefa wokół 2800 pkt, choć naruszona, pozostaje jednak teraz głównym oporem przed kontynuacją trendu wzrostowego w długim horyzoncie. Co więcej, na otwarciu tygodnia indeks wyrysował sporą lukę spadkową, przebijając poprzedni dołek. Kolejne dni przyniosły co prawda domknięcie luki, lecz WIG20 nie zebrał wystarczająco sił, by pójść krok dalej.

– WIG20 ma już od kilku tygodni problemy z pokonaniem średnioterminowego oporu: 2790–2811 pkt. Wykreowany przez podaż ruch kontrujący dotarł jednak do ciekawie prezentującej się zapory popytowej Fibo: 2678–2689 pkt. Warto zaznaczyć, że wymieniony klaster został utworzony również na bazie klasycznego podejścia (zasada zmiany biegunów) – zauważa Danielewicz. Przełamanie wspomnianych rejonów oznaczałoby najpewniej rozwinięcie kolejnej falki spadkowej.

Czytaj więcej

Od słów do czynów. Ostatnie godziny wstrzymywania oddechu

W ocenie Kaźmierkiewicza z BM Pekao I sesja kwietnia pozwala na wniosek, że byki są chętne reagować już na pierwszym wsparciu WIG20. – Wciąż zatem „zachęty” do zamykania długich pozycji, widoczne na MACD i RSI(14), nie doczekały się potwierdzenia negatywną zmianą na poziomie tzw. price action. W rezultacie obszar 2700–2800 pkt postrzegamy jako bezsygnałowy – jeśli korekta ograniczy się do konsolidacji w tej strefie, to będzie to wyraz siły WIG20 – tłumaczy Kaźmierkiewicz. Jak dodaje, zejście poniżej 2700 pkt (szczególnie w cenach zamknięcia) stworzy potencjał do spadku w rejon 2500 pkt (w wariancie optymistycznym do 2600 pkt – projekcja oparta na szerokości konsolidacji) i wówczas sygnały sprzedaży o perspektywie krótkoterminowej staną się faktem. W środowe popołudnie indeks dużych spółek zwyżkował o 0,18 proc., do 2740 pkt.

Sobiesław Kozłowski, Noble Securities

XTB

Notowania konsolidują się w zakresie 62,50 a 69,30 zł. W układzie tygodniowym warto odnotować niemalże wyprzedanie na oscylatorze stochastycznym, choć i neutralny odczyt na RSI. Wyjście ponad 69–70 zł sygnalizowałoby zakończenie płaskiej korekty i powrót do trendu wzrostowego. Na 70,60 zł jest połowa długiego czarnego korpusu z końca stycznia br. i wyjście ponad ten poziom wspierałoby stronę popytową. Istotna zmienność na początku 2025 r. sprzyja wynikom spółki za I kwartał 2025 r., co wraz z silną akwizycją wspierałoby notowania.

Paweł Danielewicz, BM Santander

PKO BP

Spółka dotarła do dość istotnego, krótkoterminowego wsparcia Fibo: 73,50–74,30 zł, wytyczonego na bazie kilku zniesień wewnętrznych. Biorąc pod uwagę dominujący w ujęciu średnioterminowym trend wzrostowy, popyt powinien wykazywać się większą aktywnością we wskazanym rejonie. Jeśli jednak takiej aktywności zabraknie i ostatecznie węzeł 73.50–74.30 ugnie się pod naporem podaży, to wzrośnie prawdopodobieństwo kontynuacji tendencji spadkowej – z opcją testu kolejnej zapory popytowej 70,10 zł (zniesienie 38,2 proc.).

Krótko podsumowując, pomimo ostatniej korekty obóz byków cały czas zachowuje przewagę techniczną. W rejonie 73,50–74,30 zł należy spodziewać się większej presji popytowej. Wybicie wymienionego wsparcia wygenerowałoby sygnał słabości.

Przemysław Smoliński, BM PKO BP

Tauron Polska Energia

W grudniu ubiegłego roku Tauron powrócił do długoterminowego trendu wzrostowego po horyzontalnej korekcie z wcześniejszych kilkunastu miesięcy. Od tamtego czasu kurs niemal nieprzerwanie zwyżkował, dochodząc na ostatnich sesjach do górnego ograniczenia długoterminowego kanału wzrostowego. Jego przełamanie potwierdziłoby dalszy ruch w górę, w kierunku historycznego maksimum. Choć w związku z coraz silniejszym wykupieniem nie można wykluczyć pojawienia się korekty, to jednak w obecnej chwili brak sygnałów jej rozpoczęcia i w średnim terminie trend wzrostowy wydaje się być niezagrożony.

Michał Krajczewski, BM BNP Paribas

Wirtualna Polska Holding

Po tym, jak kurs Wirtualnej Polski spadał w II półroczu ubiegłego roku, w pierwszych miesiącach 2025 r. mieliśmy do czynienia z szeroką konsolidacją. Wyniki za IV kwartał były jednak impulsem do wybicia ponad linię trendu spadkowego i opór na 80 zł. Pod koniec marca kurs dokonał lekkiej korekty i skonsolidował się przy 200-sesyjnej średniej. Obrona poziomu 80 zł (poprzedni opór jest teraz wsparciem) i wybicie górą ponad 200-sesyjną średnią będą czytelnym sygnałem zmiany średnioterminowego trendu na wzrostowy.

Piotr Kaźmierkiewicz, BM Pekao

Ryvu Therapeutics

Dynamiczne odbicie notowań RVU prowadzi do szeregu pozytywnych zmian w układzie technicznym. Przede wszystkim złamana została linia krótkoterminowego trendu spadkowego, co pozwoliło na rozwinięcie odreagowania, które – na ten moment – już znosi 38,2 proc. całej trzymiesięcznej fali spadkowej. Co prawda tak rozpoznany opór (wzmocniony przebiegiem EMA100, tj. średniej stusesyjnej) zadziałał zgodnie z oczekiwaniami, ale już skala korekty impulsu wzrostowego pozostaje ograniczona. Kurs reaguje bowiem na poziomie 38,2-proc. zniesienia, czyli w miejscu, gdzie znajduje się wsparcie statyczne wyznaczone przez dołek z przełomu stycznia i lutego br. (25,75 zł) oraz dynamiczne w postaci EMA50 (25,84 zł). Osobną, ale również silnie pozytywną kwestią jest rozkład obrotów, które wspierają narrację o wykształceniu przynajmniej średnioterminowego dołka. Całość – uzupełniona przez pozytywną wymowę struktury świec w układzie tygodniowym (białe marubozu otwarcia) pozwala z optymizmem oczekiwać rozwinięcia ruchu na północ.

Bartosz Sawicki, Cinkciarz.pl

CCC

Kurs akcji CCC w marcu zakończył fazę odreagowania fali wzrostowej z drugiej połowy ubiegłego roku, która praktycznie doprowadziła do podwojenia wyceny spółki. Minima ostatniej korekty, wynoszącej około 25 proc., zostały ustanowione już w styczniu. Lutowe zniżki zatrzymały się w bezpiecznej odległości przed kluczowym wsparciem, usytuowanym w okolicy 165 zł. Struktura długoterminowego trendu pozostała niezakłócona. Dynamiczny wystrzał kursu w minionych tygodniach nabrał impetu umożliwiającego przebicie lokalnego szczytu i osiągnięcie najwyższych poziomów od 2019 r. Utrzymywanie się notowań powyżej bariery 220 zł na kolejnych sesjach sugeruje, że scenariuszem bazowym staje się kontynuacja wzrostów w kierunku 260 PLN za akcję.

Michał Pietrzyca, DM BOŚ

Wielton

Akcjogram Wieltonu zrealizował interwałowo klasyczną strukturę trójfalowej bessy rzędu 65 proc., którą udało się dopełnić, a zarazem zakończyć zwrotem na północ według metody podwójnej negacji wokół poziomu 5,62 zł. W I kwartale notowania wybiły się z blisko 50-miesięcznych minimów do okolic 6,37–7 zł, gdzie nastąpiła pauza. Inwestorzy powinni zauważyć, że mamy na kursie ponad 39 proc. od wieloletnich minimów, a do tego notowania potwierdziły linię 13-letniego trendu wzrostowego, co kreuje techniczne story pod mocne odbicie. Na bazie ostatnio zwiększonej zmienności oraz rozkręcającej się aktywności warto dostrzec na akcjach Wieltonu budowane momentum kierunkowe według DMI/ADX w wielu perspektywach czasowych. Byki stoją zatem przed arcyważnym zadaniem odważniejszej reakcji po wybiciu górą z konsolidacji około 5,88–6,07 zł. Naturalnie zejście do jej wnętrza powinno ugasić impet, przy czym spółka uzyskała ostatnio intratny, pierwszy kontrakt w sektorze obronności, co pobudziło apetyt na ryzyko wobec tych akcji.

Łukasz Stefanik, XTB

Atal

Notowania Atalu przekroczyły pod koniec marca kluczowy opór. Poziom 56,60 zł wynikał z górnego ograniczenia układu 1:1 (równość z korektą, która budowała się od końca listopada 2023 do maja 2024). Zgodnie z metodologią Overbalance zanegowanie układu największej korekty zwiastuje zmianę trendu. Dodatkowo cena przebiła się powyżej górnego ograniczenia kanału spadkowego, co także wspiera scenariusz zakładający powrót do wzrostów. Jeżeli to założenie okaże się słuszne, niewykluczony będzie ruch w kierunku poziomu 64,7 zł bądź nawet 68 zł za akcję. Warunkiem powodzenia takiego scenariusza jest utrzymanie się ceny powyżej wspomnianego poziomu 56,50 zł.

ZASTRZEŻENIE. Przedstawione w powyższym tekście informacje, opinie i prognozy nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów prawa, w tym Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z 16 kwietnia 2014 r. Tekst nie stanowi zachęty do inwestowania, a redakcja „Parkietu” nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte przez czytelników.

Portfel techniczny
Druga połowa tygodnia dla WIG20 może być decydująca
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Portfel techniczny
Od słów do czynów. Ostatnie godziny wstrzymywania oddechu
Portfel techniczny
WIG20 z szansą na podwójne dno i atak na lutowe szczyty
Portfel techniczny
Duże spółki na nowo wzbudziły zaufanie. Rynek pozostaje silny
Portfel techniczny
Styczeń już zszargał nerwy, a to dopiero początek
Portfel techniczny
Portfel techniczny na styczeń: Analitycy stawiają głównie na rynkowych prymusów