W środę z perspektywy krajowego rynku nastąpiła kumulacja istotnych wydarzeń, które zapewne zadecydują o nastawieniu inwestorów do GPW na dłużej. Część miała miejsce jeszcze w trakcie sesji, ale to kluczowe – długo po.
Początek wyczekiwanego przez inwestorów wystąpienia Donalda Trumpa w sprawie ceł, jakie USA mają nałożyć na import, zaplanowany był już po zamknięciu handlu kasowego w USA. Trudno się zatem dziwić, że przez cały dzień w Europie na parkietach widać było raczej atmosferę wyczekiwania niż bardziej zdecydowane ruchy inwestorów. Z perspektywy krajowego rynku istotna była jeszcze decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych, choć ta – zgodnie z przewidywaniami – na cięcia wciąż się nie zdecydowała. Rynek w ostatnim czasie zakłada jednak, że jesteśmy coraz bliżej takiej decyzji, a to oczywiście przywodzi na myśl sektor bankowy, który mocno korzysta na podwyższonych stopach. Czy po kilku miesiącach rajdu wreszcie dojdzie do realizacji zysków z banków? W ostatnim czasie rentowność polskich papierów skarbowych spadała i tak też było przez większość środowej sesji, aczkolwiek po południu, podobnie jak na rynkach bazowych, oprocentowanie obligacji w wymiarze dziennym wyraźnie się podnosiło.
Inwestorów kuszą nadchodzące sowite dywidendy z polskich banków i perspektywa wciąż mocnych wyników. Zmiana stóp mogłaby jednak schłodzić nastawienie do tej grupy spółek i np. zainicjować przepływ do spółek, które na tej decyzji mogłyby skorzystać, np. przez tańsze finansowanie czy też poprawę nastrojów konsumentów. Na razie jednak inwestorzy nie skreślają banków. Widać to po propozycjach do naszego portfela technicznego, do którego kwietniowej edycji wpadło PKO BP. Eksperci wskazują, że notowania największego polskiego banku dotarły do istotnego, krótkoterminowego wsparcia w strefie 73,5–74,3 zł, a biorąc pod uwagę dominujący w ujęciu średnioterminowym trend wzrostowy, popyt powinien wykazywać się większą aktywnością we wskazanym rejonie. Gdyby jednak atak podaży przekroczył okolice 73,5–74,3 zł, to wzrośnie prawdopodobieństwo kontynuacji tendencji spadkowej – z opcją testu kolejnej zapory popytowej na 70,1 zł.
Czytaj więcej
Sporo krajowych spółek wzrosło w tym roku po „grube” kilkadziesiąt procent, ale – jak wynika z decyzji analityków – nie musi to oznaczać wyczerpania ruchu. Zysków eksperci analizy technicznej szukają jednak bardzo szeroko.