Reklama

Nic nie pomaga

Na początku sesji w USA inwestorzy trochę więcej kupowali, licząc na wyraźniejsze ożywienie gospodarcze w drugiej połowie roku. Wzrostowi indeksu Dow Jones Industrial Average o 0,7% na otwarciu pomogły także dobre wyniki koncernu 3M, który w II kwartale zwiększył zyski o ponad połowę do 1,33 USD na akcję, podczas gdy analitycy spodziewali się 1,25 USD.

Publikacja: 01.07.2002 19:08

Indeks S&P 500 zwyżkował zaś o 0,4% na wieść o wartej 5 mld USD pierwotnej ofercie publicznej CIT Group, finansowego oddziału nękanej kłopotami spółki Tyco. Papiery Tyco zdrożały na otwarciu o 1,01 USD, do 14,51 USD. Ale w tym roku straciły już 75%, a dług firmy sięga 27 mld USD.

Pół godziny po rozpoczęciu sesji poinformowano, że w czerwcu indeks koniunktury w amerykańskim przemyśle wzrósł do 56,2 pkt. z 55,7 w maju. Analitycy spodziewali się wzrostu do 55,8. Ale i ta, dobra przecież wiadomość, świadcząca o rozwoju, niewiele pomogła i już po godzinie notowań zarówno S&P 500, jak i Nasdaq Composite spadały. Ten ostatni zresztą od początku sesji. Jedynie DJIA do 18.00 naszego czasu wzrósł, ale tylko o 0,01%. S&P spadł o 0,56%, a Nasdaq Composite o 1,87%.

Od wzrostów zaczęło się też dzisiaj na sześciu największych europejskich giełdach. Przodował w tym Paryż, gdzie akcje Vivendi zdrożały o 10% na wieść o rezygnacji jej prezesa Jean-Marie Messiera, a papiery France Telecom zwyżkowały o 15% po informacji "Financial Times", że francuski rząd może ją znacjonalizować. Akcje Vivendi, France Telecom i Ericssona zdrożały też dlatego, że niektórzy inwestorzy odkupowali je, po tym, jak w piątek się ich pozbyli w ramach "dekorowania wystaw", bo nie chcieli na koniec półrocza mieć w portfelach papierów, które w tym roku straciły odpowiednio 61,7 i 74%. Po południu jednak nastroje popsuły się i w rezultacie CAC 40 stracił 0,02%, DAX do 18.00 naszego czasu najwięcej, bo 0,53%, a jedynie FTSE zyskał 0,63%.

Poniedziałkowe sesje w Tokio zakończyły się spadkiem indeksu Nikkei 225. Zwyżkowały spółki krajowe, takie jak Mitsui Fudosan, a zniżkowały firmy o dużym udziale eksportu. Te ostatnie w obawie, że mocniejszy jen utrudni sprzedaż za granicą.

Jerzy Boćkowski

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama