Po silnej zwyżce notowań w marcu i kwietniu, maj przynosi na razie stabilizację kursów akcji na warszawskiej giełdzie. Rynek spokojnie zareagował nawet na publikację najnowszych wyników kwartalnych spółek. Chociaż w perspektywie kilkunastu miesięcy wciąż można oczekiwać – na podstawie zależności makroekonomicznych – kontynuacji pozytywnej tendencji, to na krótką metę pojawiły się trudności z zapewnieniem paliwa dla dalszego dynamicznego ruchu w górę. Trzeba liczyć się z rosnącą na rynku pokusą do realizacji zysków (od lutowego dołka WIG podskoczył o ponad 40 proc.).
Majowa stabilizacja to prawdopodobnie przysłowiowa cisza przed burzą. Zazwyczaj po podobnych okresach niewielkiej zmienności przychodzi czas na dynamiczne zmiany kursów. Już na najbliższych sesjach szybkie reagowanie na wydarzenia na rynku może się opłacić. Ewentualne przebicie przez WIG bliskiej strefy wsparcia byłoby sygnałem do realizacji średnioterminowych zysków i mogłoby w szybkim tempie sprowadzić indeks do poziomów sprzed ponad miesiąca.
Z drugiej strony, dopóki strefa wsparcia pozostaje nienaruszona, istnieją realne szanse na bardziej pomyślne zakończenie stabilizacji i wybicie zgodne z kierunkiem dotychczasowego trendu wzrostowego.
[srodtytul]Perspektywy długoterminowe – jeszcze 40–50 proc. zysku w ciągu roku?[/srodtytul]
Kwietniowe dane o produkcji przemysłowej (roczny spadek o 12,4 proc.) powszechnie zostały zinterpretowane jako rozczarowujące i stawiające pod znakiem zapytania pozytywny wydźwięk zaskakująco dobrych danych marcowych (spadek jedynie o 1,9 proc.).