Notowania Diagnostyki w środę po południu rosły o 2 proc., do ponad 138 zł. Podczas tegorocznego IPO akcje sprzedawano po 105 zł. Od tego poziomu podrożały o 31,4 proc. Mimo tej imponującej zwyżki zdaniem analityków akcje Diagnostyki nadal są niedowartościowane. Średnia cena docelowa z rekomendacji, które do tej pory trafiły na rynek, wynosi 167 zł – wynika z naszych szacunków. Jest o 21 proc. wyższa od obecnego kursu.
Szczegóły transakcji
Grupa zapowiada rozwój organiczny i przejęcia. Chce kupować rocznie około dziesięciu podmiotów z sektora diagnostyki laboratoryjnej oraz firmy zajmujące się diagnostyką obrazową. Właśnie przejęła 51-proc. pakiet Eurodiagnostika za 23 mln zł. Inwestycja została zrealizowana ze środków własnych oraz długu bankowego. Przejęta firma zarządza mobilnymi pracowniami tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego i RTG.
– Dziś możemy nazywać się polskim liderem rynku diagnostyki laboratoryjnej. Jednak od 2023 r. rozwijamy się także w kolejnym dziale – diagnostyki obrazowej – komentuje Jakub Swadźba, prezes Diagnostyki.
Rynek ma potencjał
W Polsce diagnostyka obrazowa jest w 82 proc. finansowana ze źródeł publicznych, a w 18 proc. z prywatnych – wynika z danych Bain & Company. Publiczne centra diagnostyczne stanowią 63 proc. całego rynku pod względem wartości, a pozostałe 37 proc. przypada na sektor prywatny. Analitycy zgodnie twierdzą, że jego udział będzie rósł. Przemawia za tym kilka czynników, m.in. rosnące zapotrzebowanie na szybkie usługi diagnostyczne (starzenie się populacji), ograniczone zasoby publicznej służby zdrowia oraz rosnące wydatki środków własnych pacjentów i pochodzące z prywatnych abonamentów medycznych.