Po fenomenalnym noworocznym rajdzie, który rozciągnął się na większą część lutego, przeżywający euforyczną falę wzrostową polski rynek akcji dosłownie trudno poznać, pamiętając o jego jakże niedawnym, smutnym, jesiennym obliczu. Wtedy rodzime akcje były w cieniu Wall Street, a teraz znalazły się, dla odmiany, w ścisłej czołówce najlepiej zachowujących się rynków w 2025 roku. Na poniższych wykresach staramy się uchwycić kilka ciekawych i ważnych aspektów obecnej sytuacji na GPW, nawiązując jednocześnie do naszych wcześniejszych rozważań.
Nadrobiona większość ubiegłorocznych zaległości względem Wall Street
Na jesieni 2024 na łamach „Parkietu” zwracaliśmy uwagę na pogłębiające się zaległości polskich akcji (WIG) względem amerykańskich (S&P 500). Główna konkluzja była wtedy taka, że warto zacząć się zastanawiać nad stopniowym zwiększaniem udziału rodzimych walorów w portfelu. Nasz błąd polegał tylko na tym, że jeszcze przez około miesiąc te zaległości, zamiast znikać, miały się jeszcze pogłębić, aż do listopadowego punktu kulminacyjnego jesiennej „smuty”. Jeśli jednak spojrzeć na sprawę z dalszej perspektywy, widać, że dzięki ostatniemu zaskakującemu rajdowi WIG odrobił znakomitą większość omawianych zaległości (również dzięki temu, że drogie amerykańskie akcje utknęły w trendzie bocznym). Dobra wiadomość jest taka, że jeśli traktować bardzo dosłownie nasz wykres, to przy braku jakiegoś większego potknięcia na Wall Street, paliwa pochodzącego z nadrabiania zaległości powinno teoretycznie wystarczyć do osiągnięcia pułapu 100 tys. pkt przez polski benchmark..