Reklama

Google od pięciu lat na giełdzie

Pięć lat temu Google, właściciele najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej, przeprowadzili pierwotną ofertę publiczną. Wyceniona w dniu giełdowego debiutu na 27 mld dolarów firma dziś, w czasach kryzysu, kosztuje 140 mld dolarów, przeszło pięć razy więcej

Publikacja: 20.08.2009 15:40

Siergiej Brin i Larry Page

Siergiej Brin i Larry Page

Foto: AFP

Oferta publiczna Google należała do jednej z najgłośniejszych w historii Nasdaq. Przeprowadzona w atmosferze powszechnej niewiary w perspektywy firm z branży po załamaniu internetowej hossy na początku dekady, doświadczyła licznych wstrząsów i zaskakujących zwrotów wydarzeń.

W pamięci najbardziej utkwił wywiad udzielony przez twórców przeglądarki magazynowi Playboy, który skłonił amerykańską Komisję Papierów Wartościowych do przeprowadzenia postępowania sprawdzającego, czy nie złamany został nakaz zachowania ciszy medialnej w okresie przed otwarciem subskrypcji akcji.

Pamiętny był również sam sposób przeprowadzenia oferty. Aby ułatwić inwestorom indywidualnym nabycie akcji oraz uzyskać cenę jak najbardziej zbliżoną do rynkowej spółka zdecydowała się na sprzedaż papierów w drodze nieco zmodyfikowanej aukcji holenderskiej. Ku powszechnemu zaskoczeniu w ostatniej chwili zmieniła jednak przyjęte zasady, tnąc cenę emisyjną do 85 dolarów za walor.

Mimo tego posunięcia, przez wielu uznanego za zły omen, giełdowy debiut spółki był udany. Akcje podrożały blisko 18 proc., do 100 dolarów. Mimo udanego giełdowego startu komentatorów nie opuszczał sceptycyzm. W powszechnym przekonaniu spółka była przereklamowana i wyceniona zbyt wysoko. Nazajutrz po debiucie jeden z dziennikarzy New York Timesa, chwaląc sposób przeprowadzenia oferty publicznej, wyrażał wątpliwość czy rynkowa wycena spółki na 27 mld dolarów nie jest bąblem spekulacyjnym.

Tymczasem kurs właściciela przeglądarki rósł, w 2007 roku przekraczając poziom 600 dolarów. Dziś po pięciu latach od dnia giełdowego debiutu na zakup jednej akcji trzeba wydać nadal dość pokaźną kwotę, blisko 450 dolarów.

Reklama
Reklama

Jednym ze skutków upublicznienia spółki było powiększenie się grona amerykańskich milionerów o blisko tysiąc jej pracowników. Później dołączyli do nich kolejni zatrudnieni w kalifornijskiej firmie. Przybyło także miliarderów. Należą do nich przede wszystkim twórcy Google Siergiej Brin i Larry Page. Według giełdowych raportów każdy z nich dysponuje pakietem akcji wartym przeszło 12 miliardów dolarów.

„Tylko czas pokaże, czy firma sprosta wyzwaniu Yahoo i Microsoft, pracującymi nad udoskonalonymi wyszukiwarkami” – napisał we wspomnianym artykule autor z New York Timesa. Pięć lat później, obie konkurencyjne firmy łączą siły, aby dogonić Google, którego sztandarowy produkt wciąż dominuje na internetowym rynku.

Gospodarka światowa
Brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2025 roku
Gospodarka światowa
Sezon wyników firm jak na razie dobry, ale inwestorzy są dalecy od euforii
Gospodarka światowa
Amerykański rynek pracy pozytywnie zaskoczył
Gospodarka światowa
Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Takaichi
Gospodarka światowa
Modi stał się znów wielkim rozgrywającym
Gospodarka światowa
Gdy zachodni przywódcy lepiej postrzegają Pekin...
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama