Synthos: koniec hossy na rynku

Po znakomitym dla chemicznej spółki I kwartale sytuacja na rynku kauczuków nie wygląda już tak różowo.

Publikacja: 07.06.2017 06:11

Synthos: koniec hossy na rynku

Foto: spółka

Producenci kauczuków niezbyt długo cieszyli się z koniunktury na rynku. Spadające obecnie ceny kauczuków i głównego surowca do ich wyrobu – butadienu – nie nastrajają optymistycznie. Pogarszająca się sytuacja w branży spowodowała, że część analityków koryguje w dół prognozy dla Synthosu. Polska spółka produkuje zarówno kauczuk, jak i butadien.

Trudniejsza sytuacja

Michał Kozak, analityk DM Trigon, zauważa, że Synthos miał rewelacyjny I kwartał, ale od tamtego czasu sytuacja na rynku kauczuków wyraźnie się pogorszyła. – Na początku roku mieliśmy do czynienia z powodziami w Tajlandii i programem większych wyłączeń mocy. To skutkowało wzrostem cen butadienu w Azji do rekordowych poziomów 3 tys. dolarów za tonę. Nikt jednak nie zakładał, że ta hossa będzie trwać wiecznie – podkreśla Kozak. Zaznacza, że obecnie, gdy zagrożenia minęły, ceny tego surowca spadły poniżej 1 tys. dolarów, a mocne spadki ceny kauczuku naturalnego mogą jeszcze pogłębić korektę.

Foto: GG Parkiet

– Przewiduję, że w średnim terminie tona butadienu kosztować będzie około 1 tys. dolarów. Jednocześnie spadł popyt na opony w Azji, głównie w Chinach, co też jest negatywnym sygnałem dla producentów kauczuków – dodaje Kozak.

Większym optymizmem wykazuje się Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. – Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, co się dzieje w Azji. W mojej ocenie ten dołek cenowy wkrótce się skończy, trzeba go tylko przeczekać – przekonuje Prokopiuk. Zwraca uwagę, że ceny butadienu w Europie są obecnie wyższe niż w Azji.

Poprawa wyników

Zdaniem analityków mimo wszystko Synthos nie będzie miał problemów z poprawą wyników w 2017 r. w porównaniu ze słabym 2016 r. Jednak w dużej mierze będzie to zasługa mocnego I kwartału.

– Moim zdaniem II kwartał też jeszcze będzie dobry. Natomiast kolejne z pewnością już będą słabsze dla Synthosu – przewiduje Prokopiuk.

Według Kozaka znaczące pogorszenie wyników nastąpi już w II kwartale. Nie widzi on też przesłanek dla wsparcia kursu chemicznej spółki. – Nie spodziewam się, by uchwalony skup akcji własnych mógł stabilizować notowania Synthosu. Biorąc pod uwagę spore plany inwestycyjne w najbliższych latach, spółki nie będzie stać na przeprowadzenie buy backu na dużą skalę – uważa Kozak.

Zwiększenie mocy

Obecnie Synthos realizuje kilka kluczowych projektów inwestycyjnych. Wśród nich jest budowa zakładu formulacji środków ochrony roślin, czyli ich produkcji na bazie gotowej substancji czynnej. Spółka buduje też instalację do produkcji tzw. szarego polistyrenu do spieniania. Zwiększa ponadto moce wytwórcze kauczuku. Synthos pracuje jednocześnie nad optymalizacją działalności w segmencie tworzyw styrenowych, co związane jest z przejęciem w 2016 r. fabryk od grupy Ineos.

W I kwartale Synthos wydał na inwestycje 48 mln zł, czyli tyle samo co przed rokiem. W całym 2017 r. nakłady mogą sięgnąć nawet 700 mln zł. W 2016 r. na rozbudowę mocy i przejęcia spółka przeznaczyła w sumie 478 mln zł.

Chemia
Flagowa inwestycja PCC może być opóźniona i droższa
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Chemia
Azoty zyskają dzięki Mkango
Chemia
Orlen udzielił grupie Azoty pożyczki na zakup surowca
Chemia
Duże zwolnienia w zakładach sodowych Sebastiana Kulczyka. Europosłowie interweniują
Chemia
Branża chemiczna jest w bardzo trudnej sytuacji
Chemia
Azoty poprawiają efektywność produkcji