W Kancelarii Prezydenta trwają prace zmieniające sposób działania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (według „DGP" projekt ma trafić do Sejmu przed końcem lipca). Nowa formuła FWK może zmienić podejście banków do hipotek walutowych.
Ile potrwa wpłacanie?
Nowy projekt zakłada powołanie przy FWK subfunduszu, z którego będzie finansowana konwersja kredytów walutowych na złotowe. Wysokość składki będzie naliczana od całej puli kredytów, ale nie powinna przekraczać 0,5 proc. ich wartości. Banki będą wnosiły składkę do funduszu w okresach kwartalnych. Maksymalna wartość wpłat na FWK w ramach pomocy frankowiczom wyniesie 3 mld zł rocznie. Ostateczną wysokość rada funduszu ustali po uwzględnieniu rekomendacji Komitetu Stabilności Finansowej, ale gdyby kwartalnie wynosiła 0,5 proc. wartości wszystkich hipotek walutowych (obecnie w skali sektora to 150 mld zł), byłoby to równe 3 mld zł rocznie. Bank będzie mógł wykorzystać wpłacone środki na przewalutowanie przez pół roku, ale po tym okresie z jego niewykorzystanych środków będą mogły skorzystać też inne banki. KNF ma wskazywać osoby uprawnione do skorzystania z pomocy przy restrukturyzacji kredytów.
– Jeśli wszystkie frankowe banki będą wpłacać składki na FWK i z tak zgromadzonej puli korzystać będą mogły inne instytucje, wtedy jest szansa, że będzie im zależało na tym, aby ich klienci wykorzystywali te środki. Szczególnie jeśli składki miałyby być pobierane dłużej niż tylko przez rok. Jednak aby tak się stało, banki muszą oferować atrakcyjne dla klientów warunki, a z tym może być problem – uważa Marcin Gątarz, analityk Pekao IB.