GetBack gotowy jest na jeszcze większe inwestycje

Krukowi w kraju rośnie kolejny poważny konkurent. Firma dowodzona przez Konrada Kąkolewskiego nie ukrywa, że ma apetyt powalczyć o najwyższe cele.

Publikacja: 11.05.2017 06:03

Konrad Kąkolewski, prezes firmy windykacyjnej GetBack, liczy na wzrost skali działalności.

Konrad Kąkolewski, prezes firmy windykacyjnej GetBack, liczy na wzrost skali działalności.

Foto: Archiwum

GetBack przebojem stara się podbić polski rynek windykacyjny. Tylko w ubiegłym roku na nowe portfele wierzytelności firma wydała 912 mln zł. Na tym jednak nie zamierza poprzestawać. Ten rok ma upłynąć pod znakiem jeszcze większych zakupów, kolejnych emisji obligacji (skierowanych również do inwestorów indywidualnych), a także oferty publicznej akcji. Przy sprzyjających wiatrach niewykluczona jest również dalsza ekspansja zagraniczna.

Potencjał wciąż jest w Polsce

GetBack na koniec 2016 r. miał w zarządzaniu wierzytelności o wartości nominalnej powyżej 19 mld zł. Prezes spółki Konrad Kąkolewski zapewnia, że potencjał do wzrostu jest jeszcze spory.

– Od początku roku nabyliśmy kolejne portfele, w tym wygrany pod koniec 2016 r. portfel wierzytelności bankowych o wartości nominalnej 1 mld zł. Wygrywamy też kolejne przetargi, w tym przetarg na portfel wierzytelności o wartości 0,5 mld zł. Nasz model działania pozwala na dalszy wzrost skali działalności – mówi Kąkolewski.

Podkreśla przy tym, że o podaż nowych pakietów złych długów raczej nie należy się martwić. Tych wciąż na rynku jest bardzo dużo. – Uważamy, że szczególnie w Polsce wciąż jest dużo atrakcyjnych portfeli na sprzedaż. Chcemy kontynuować zarówno inwestycje na tzw. własną książkę, jak również za pośrednictwem dedykowanych funduszy. Chcemy dalej organicznie się rozwijać przede wszystkim w kraju, bo widzimy, że tutaj rynek wciąż się rozwija – podkreśla szef GetBack.

Spółka oprócz tego, że kupuje portfele na własny rachunek, zarządza portfelami wierzytelności (lub ich częścią) 21 dedykowanych funduszy. – Dziś bardziej jesteśmy asset managerem niż windykatorem. Na koniec 2016 r. 79,3 proc. przychodów netto grupy pochodziło z obsługi wierzytelności nabytych przez własne fundusze inwestycyjne zamknięte. 20,7 proc. przychodów grupy pochodziło z obsługi wierzytelności nabytych przez zewnętrzne fundusze inwestycyjne zamknięte – mówi Kąkolewski.

Firmie marzą się zresztą kolejne projekty, również te skierowane przede wszystkim do inwestorów zagranicznych. Jeśli pomysł wypali, GetBack, wzorem innych polskich spółek windykacyjnych, zamierza śmielej wyjść na rynki zagraniczne.

– Chcielibyśmy stworzyć fundusz, dzięki któremu, jak wierzymy, będziemy w stanie zachęcić do kolejnych projektów inwestorów globalnych z krajów rozwiniętych. Pozyskane w ten sposób pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje w Polsce i Rumunii. Niewykluczone, że może to być również okazja do wejścia na inne zagraniczne rynki, np. rynek hiszpański – zdradza szef GetBack.

Pieniądze z funduszy mają być tylko jednym ze źródeł finansowania kolejnych inwestycji firmy. W grę wchodzą także emisje obligacji. Nie tak dawno spółka z sukcesem zamknęła pierwszą publiczną ofertę papierów dłużnych. Z tego tytułu udało jej się pozyskać 60 mln zł. Obecny program emisji opiewa na 300 mln zł i jak podkreśla Kąkolewski, już niedługo można spodziewać się wyjścia na rynek z nową ofertą.

– 60 mln zł już udało się uplasować w ramach publicznej oferty – środki są już do naszej dyspozycji. Co do dalszych emisji, analizujemy opcje i po podjęciu odpowiednich decyzji, zwłaszcza co do kategorii inwestorów, do której chcielibyśmy skierować kolejne obligacje, będziemy informować o tym rynek. Analizujemy też inne formy i struktury pozyskiwania finansowania i niewykluczone, że przy sprzyjających okolicznościach wykorzystamy te formy finansowania – mówi szef GetBack.

Kiedy IPO?

Nie jest także tajemnicą, że spółka prawdopodobnie pieniędzy poszuka też na rynku akcji. Na początku kwietnia złożony został zresztą prospekt emisyjny do Komisji Nadzoru Finansowego. Przedstawiciele GetBack o potencjalnej ofercie akcji na razie mówią niechętnie. Z naszych informacji wynika jednak, że jest szansa na to, aby IPO odbyło się jeszcze przed wakacjami. Wartość oferty może sięgnąć nawet kilkaset milionów złotych.

[email protected]

Wierzytelności
Akcjonariusze Kredyt Inkaso zgodzili się na połączenie z Best
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Wierzytelności
Ciężkie chwile Kruka. Akcje łamią psychologiczny poziom
Wierzytelności
Kruk: Hiszpania nie jest fundamentalnym problemem
Wierzytelności
Hiszpania rozczarowała Kruka. Windykator podał wyniki za 2024 rok
Wierzytelności
Best kusi obligacjami
Wierzytelności
Best i Kredyt Inkaso znów próbują mariażu. Czy tym razem się uda?