Newsmax, konserwatywna, amerykańska stacja telewizyjna, została zaliczona do grona spółek memicznych, po tym jak w ciągu dwóch sesji od debiutu giełdowego jej akcje zyskał ponad 1400 proc. Jej kapitalizacja sięgnęła prawie 30 mld dolarów. Tak szybki wzrost ceny jej akcji budził wśród inwestorów skojarzenia z dużymi zwyżkami notowań w 2020 i 2021 r. takich spółek memicznych jak GameStop czy AMC. Inwestorzy rzucili się na papiery Newsmax, choć z dokumentów złożonych u regulatora wynika, że ta telewizja miała w 2024 r. 72 mln USD straty netto przy przychodach wynoszących 171 mln USD. Tymczasem Fox Corp., spółka matka telewizji informacyjnej Fox News (będącej konkurentem dla Newsmax) miała na wtorkowym zamknięciu sesji kapitalizację wynoszącą „tylko” 24 mld USD, choć w 2024 r. osiągnęła ona 14 mld USD przychodu.
Czytaj więcej
Wraz z powrotem do mediów społecznościowych Keitha Gilla, znanego również jako Roaring Kitty, wróciła również na rynek gorączka spekulacyjna wokół spółek memicznych.
Kto zarobił na zwyżce cen akcji Newsmax?
Oferta publiczna Newsmax i późniejszy skok cen akcji tej spółki sprawiły, że jej główny udziałowiec – Chris Ruddy został multimiliarderem. Ruddy, były dziennikarz „New York Post” i znajomy prezydenta Donalda Trumpa, posiada 39,2 miliona akcji klasy A w Newsmax, które we wtorek rano wyceniano na 5,6 miliarda dolarów.
- Newsmax rośnie, ponieważ Amerykanie tacy jak ty mają dość niewiarygodnej stronniczości mediów, która osiąga teraz niebezpieczny poziom – stwierdził Ruddy.
Na ofercie dobrze zarobił również Thomas Peterffy, inwestor z Florydy posiadający 23 mln akcji klasy B Newsmax. Skok notowań papierów tej spółki został przyjęty przez niego ze zdziwieniem. - Myślę, że Newsmax to świetna firma i będzie miała bardzo świetlaną przyszłość, ale nie sądzę, by usprawiedliwiało to tak wysoką cenę - powiedział w rozmowie z „Financial Timesem”.