Oczywiście, na drodze było wiele spadków, co oznacza również, że inwestorzy powinni mieć atrakcyjne punkty wejścia, aby zacząć kupować ponownie. Duża część Wall Street zastanawia się, kiedy będzie bezpiecznie to zacząć. Jednak przy tak wielu czynnikach niepewnych, od wojen handlowych po wzrost gospodarczy i napięcia geopolityczne, konsensus wydaje się być taki: „Jeszcze nie”.
– Jesteśmy pogrążeni w niepewności – powiedziała Mary Ann Bartels, główna strateg inwestycyjna w Sanctuary Wealth. – Nie mamy pewności, że akcje amerykańskie mogą znacząco się odbić, dopóki nie dowiemy się, jakie dokładnie są taryfy i jaki będzie ich wpływ na zyski przedsiębiorstw.
Indeks S&P 500 stracił w tym roku 5,1 proc., pozostając w tyle za indeksem MSCI All Country World Index z wyłączeniem 6,5-proc. wzrostu indeksu US Index. To największa luka w dowolnym kwartale od 1988 r., zgodnie z danymi zebranymi przez Bloomberg.
Głównym problemem są akcje dużych spółek technologicznych, które napędzały niedawny dwuletni rajd, ponieważ inwestorzy byli oczarowani euforią sztucznej inteligencji. Można to zobaczyć w schematach handlowych, gdzie znaczna część rynku poza dużymi technologiami trzyma się całkiem nieźle, podczas gdy dawne ulubieńcy Magnificent Seven się kruszą. Na przykład, wersja o równej wadze S&P 500 i Dow Jones Industrial Average radzą sobie lepiej niż zwykły indeks S&P w tym roku, a kombinacja ta od początku 1990 r. zdarzała się tylko w 26 proc. przypadków.
Czytaj więcej
Japoński indeks Nikkei 225 spadł w poniedziałek aż o 4,05 proc. Po silnej przecenie na giełdach azjatyckich doszło do wyprzedaży na parkietach Europy.