Subprime znów w modzie

Inwestorzy kupują coraz więcej instrumentów finansowych opartych na kredytach hipotecznych typu subprime, choć przecież straty poniesione przez instytucje finansowe na takich bardzo ryzykownych papierach doprowadziły do wybuchu światowego kryzysu z 2008 r.

Aktualizacja: 02.04.2018 13:10 Publikacja: 02.04.2018 13:04

O ile przez cały 2017 r. wyemitowano w USA instrumenty oparte na kredytach subprime warte łącznie 4,1 mld USD, to w pierwszym kwartale 2018 r. ich emisje sięgnęły 1,3 mld USD. W takim samym okresie przed rokiem wyniosły tylko 666 mln USD.

Mianem „subprime” określa się w Stanach Zjednoczonych pożyczki hipoteczne, którym towarzyszy duże ryzyko, że nie zostaną spłacone. Tego typu kredyty nie są kupowane przez Fannie Mae i Freddie Mac, rządowe instytucje finansujące rynek hipoteczny w USA, ani nie są ubezpieczane przez Federalną Administrację Budownictwa (FHA). Obecnie w branży finansowej są one jednak rzadko określane jako „subprime”, gdyż ta nazwa bardzo źle się kojarzy od wybuchu kryzysu. Nadawane są im bardziej eufemistyczne nazwy takie jak „hipoteki niezakwalifikowane” ( w skrócie „non-QM”).

Rynek ten odbija się po kryzysowym załamaniu, a wielu analityków wskazuje, że będzie dynamicznie rósł. Np. analitycy agencji ratingowej Kroll spodziewają się, że w tym roku emisje instrumentów finansowych opartych na pożyczkach subprime wyniosą od 6 mld do 7 mld USD.

- Rynek zaczyna z tak małego poziomu, że jest wciąż dużo miejsca na jego wzrost. Inwestorzy definitywnie szukają wysokich rentowności. Gdy tylko pojawia się tego typu emisja, to zainteresowanie nią mocno przewyższa podaż - twierdzi Matthew Weinstein, dyrektor w amerykańskim funduszu hedgingowym Axionic Capital.

Niektórzy analitycy wskazują, że instrumenty oparte na pożyczkach „subprime” są obecnie bezpieczniejsze niż 10 lat temu. Ustawa Dodda-Franka (reforma regulacyjna sektora finansowego) wprowadziła zaostrzone wymagania dotyczące tych papierów, a pożyczkodawcy hipoteczni muszą zwracać większą uwagę na zdolność pożyczkobiorców do spłaty kredytu.

Mimo to, instrumenty oparte na kredytach „subprime” są papierami „podwyższonego ryzyka”. „Financial Times” opisuje np. ofertę przygotowaną przez firmę Angel Oak z Atlanty. Sprzedaje ona inwestorom instrumenty finansowe oparte na kredytach „non-QM” warte łącznie 329 mln dol. Jedna dziesiąta portfela kredytowego, na którym oparte są te papiery to pożyczki udzielone ludziom, którzy w zeszłym roku mieli wielokrotnie problemy ze spłatą swoich długów. Z badań agencji ratingowej DBRS wynika, że niektóre spółki emitują instrumenty finansowe oparte na kredytach „subprime” przyznawanych ludziom posiadającym nawet 500 pkt w skali oceny kredytowej FICO. Zwykle wynik poniżej 620 pkt na tej skali sprawia, że klientowi banku trudno uzyskać pożyczkę. 500 pkt to zaś wynik będący „głęboko na terytorium subprime”.
- Pożyczki, na których opiera się teraz instrumenty finansowe, przechodzą przez proces due dilligence oraz są lepszej jakości niż w przeszłości. Naszym zdaniem ryzyko jest więc ograniczone - przekonuje Sujoy Saha, analityk z agencji ratingowej Standard & Poor's. Agencja ta jakiś czas temu znów zaczęła przyznawać ratingi papierom opartym na ryzykownych hipotekach.

Kredyty i pożyczki
Frankowicze już wywalczyli grube miliardy złotych
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Kredyty i pożyczki
Wzbiera fala roszczeń o darmowy kredyt
Kredyty i pożyczki
W styczniu na rynku kredytów mieszkaniowych dalej drogo i stabilnie
Kredyty i pożyczki
BIK: firmy pożyczkowe w styczniu udzieliły tzw. "chwilówek" na 1,053 mld zł
Kredyty i pożyczki
Pierwszy „polski” wyrok dotyczący sankcji kredytu darmowego
Kredyty i pożyczki
Saga frankowa przeciągnie się jeszcze na 2025 rok, albo i dłużej