Czy wtorkową sesję na giełdach można uznać za ciszę przed burzą? Handel na Wall Street zaczął się od niewielkich spadków, a większość europejskich indeksów giełdowych wówczas umiarkowanie rosła. Giełdy odrabiały straty po poniedziałkowej przecenie, a inwestorzy nerwowo czekali na doniesienia z Waszyngtonu. Zapowiedziano, że w środę o godz. 21.00 czasu polskiego prezydent USA Donald Trump przedstawi szczegóły mechanizmu tzw. ceł wzajemnych. Podczas wtorkowej sesji nie wiadomo było jeszcze, jak wysokie będą to cła i w które kraje uderzą. „Washington Post” donosił, że część doradców Trumpa chce 20-proc. cła na większość importu do USA, ale nie wiadomo było, czy ich pomysł zyskał akceptację. Trump może w środę wieczorem zaskoczyć rynki zarówno bardzo negatywnie, jak i bardzo pozytywnie.
Czytaj więcej
Na dzień przed rozpoczęciem nowej rundy w wojnie handlowej inwestorzy wciąż nie bardzo wiedzieli, na co się przygotować. Czarnym scenariuszom mówiącym o wielkich kosztach podwyżek ceł towarzyszyły nadzieje, że działania Waszyngtonu okażą się łagodniejsze.
– Świat wykorzystywał nas przez ponad 40 lat, a my chcemy tylko być wobec niego uczciwi – stwierdził Trump w niedawnym wywiadzie dla NBC. Sugerował również, że cła wzajemne dla niektórych krajów mogą być dużo niższe niż ich stawki ceł na amerykańskie produkty.
Podwyżki ceł zapowiadane przez amerykańskiego prezydenta mogą sprowokować inne gospodarki do retorsji. – Niekoniecznie chcemy odwetu. Jeśli będzie to jednak potrzebne, to mamy silny plan odpowiedzi i użyjemy go – zapowiedziała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. Według agencji Bloomberg Francja zaproponowała unijnym oficjelom, by w ramach odwetu uruchomiono tzw. mechanizm antykorekcyjny. Pozwoli on nałożyć restrykcje na handel oraz inwestycje z USA, a także na ograniczenia dotyczące wykorzystywania własności intelektualnej.
Czytaj więcej
W przestrzeni publicznej padają różne szacunki wpływu wojny celnej na gospodarki UE i w Polsce, ale szczególnie przewija się słowo „niepewność”.