Reklama

Polskę czeka coś gorszego niż techniczna recesja? Autentycznie zubożejemy?

Wielu ekonomistów spodziewa się w tym roku tzw. technicznej recesji. Konsekwencje tego zjawiska dla firm i gospodarstw domowych byłyby jednak znikome. Tymczasem KE przewiduje, że autentycznie zubożejemy.

Aktualizacja: 28.12.2022 13:17 Publikacja: 18.05.2022 21:00

Polskę czeka coś gorszego niż techniczna recesja? Autentycznie zubożejemy?

Foto: Shutterstock

Na pierwszy rzut oka najnowsze prognozy Komisji Europejskiej, opublikowane w poniedziałek, w odniesieniu do Polski napawały optymizmem. KE oceniła, że aktywność ekonomiczna nad Wisłą, mierzona produktem krajowym brutto, wzrośnie w br. realnie o 3,7 proc., zamiast o 5,2 proc., jak sądziła jesienią. To spora rewizja, ale perspektywy większości innych państw UE pogorszyły się równie mocno, choć zwykle były gorsze już jesienią. Dla porównania, prognoza wzrostu PKB całej UE została obniżona z 4,3 do 2,7 proc. Z wynikiem na poziomie 3,7 proc. Polska wciąż należałaby do najszybciej rozwijających się krajów UE.

W raporcie KE kryje się jednak sugestia, że ten wzrost PKB Polski będzie nieco pozorny, a w praktyce zubożejemy niemal równie mocno jak w 2020 r. KE oczekuje bowiem, że PKB na mieszkańca zmaleje w tym roku nad Wisłą o 1,5 proc., po wzroście o 6,5 proc. w 2021 r. i spadku o 2,1 proc. w 2020 r. Takiego zjawiska oprócz Polski doświadczyć mają jedynie Czechy – gdzie PKB per capita również spaść ma o 1,5 proc. – oraz Estonia i Luksemburg.

Wątpliwe założenia

Część ekonomistów oczekuje, że Polska doświadczy w tym roku tzw. technicznej recesji, czyli dwóch z rzędu spadków PKB (oczyszczonego z wpływu czynników sezonowych) w ujęciu kwartał do kwartału. Z takim zjawiskiem mielibyśmy do czynienia po raz pierwszy od kilkunastu lat, bo nawet w 2020 r. – po ostatnich rewizjach rachunków narodowych przez GUS – tak definiowanej recesji nad Wisłą nie było. Spadek PKB kwartał do kwartału oznaczałby jednak wciąż wzrost tego wskaźnika rok do roku. Zjawisko, na które wskazują prognozy KE, byłoby bardziej odczuwalne dla przeciętnego mieszkańca Polski niż techniczna recesja.

Na szczęście te prognozy prawdopodobnie się nie zmaterializują. Spadek PKB per capita byłby możliwy, gdyby populacja Polski wzrosła bardziej niż realny PKB. Komisja Europejska założyła, że tak się stanie z powodu napływu uchodźców z Ukrainy. Na potrzeby swoich prognoz przyjęła, że do Polski przyjedzie na dłużej 2,5 mln Ukraińców. To oznaczałoby wzrost populacji o około 6,5 proc. W ocenie Andrzeja Kubisiaka, wicedyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego ds. badań i analiz, obecnie wydaje się, że napływ uchodźców będzie mniejszy. – Z tej fali, która rozpoczęła się po ataku Rosji na Ukrainę, w Polsce jest maksymalnie 1,5 mln osób, a od ośmiu dni więcej osób na Ukrainę wyjeżdża niż stamtąd przyjeżdża – mówi Kubisiak. Dodatkowych 1,5 mln mieszkańców zwiększyłoby populację Polski o około 3,9 proc.

Reklama
Reklama

Jednocześnie KE niemal na pewno nie doszacowała realnego wzrostu PKB Polski w tym roku. W środę GUS wstępnie oszacował, że w I kwartale wskaźnik ten po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych zwiększył się o 2,4 proc. w stosunku do IV kwartału, a nie o 1 proc., jak przyjęła KE. W rezultacie, jak oceniają ekonomiści, w całym roku PKB może wzrosnąć o ponad 5 proc., uwzględniając techniczną recesję, albo o 6 proc., gdyby jej nie było.

Wiatr w żagle gospodarki

Nawet gdyby KE miała rację i w Polsce faktycznie doszłoby w tym roku do spadku PKB per capita, zjawisko to trudno byłoby porównywać do tego z 2020 r. – Ten spadek PKB per capita były mocno skoncentrowany w grupie uchodźców. Właściwie dotyczyłby tylko tej grupy – oceniają ekonomiści z PKO BP. Jednocześnie na dłuższą metę napływ uchodźców byłby dla polskiej gospodarki bardzo korzystny za sprawą wzrostu liczby osób aktywnych zawodowo. Jak szacował niedawno Mateusz Urban, ekonomista z firmy analitycznej Oxford Economics, ta fala imigracji do 2050 r. może dodać do PKB Polski nawet 4 proc.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama