Notowania tego surowca pozostają pod wyraźną presją podaży. Znajdują się już o około 15 proc. niżej w porównaniu z dniem decyzji OPEC dotyczącej przedłużenia porozumienia w sprawie cięcia produkcji tego surowca przez kraje OPEC i niektóre państwa spoza kartelu.

Nieustannym problemem, który przeszkadza w walce OPEC z globalną nadpodażą ropy naftowej, jest rosnące wydobycie w Stanach Zjednoczonych, wynikające w dużej mierze z ożywienia w tamtejszym sektorze łupkowym. W piątek firma Baker Hughes poinformowała, że w minionym tygodniu liczba funkcjonujących wiertni w Stanach Zjednoczonych wzrosła o sześć – tym samym była to już 22. ich zwyżka z rzędu.

Sytuacja w USA może niekorzystnie wpływać na ceny ropy naftowej nie tylko w bieżącym, ale i w przyszłym roku.

Tymczasem w poniedziałek pojawiły się informacje o kontynuacji wzrostu produkcji ropy naftowej w Libii. Jak podaje agencja Reuters, w ciągu ostatnich kilku dni wydobycie ropy w tym kraju wzrosło o ponad 50 tysięcy baryłek dziennie, do poziomu 885 tysięcy baryłek dziennie, co wynika z porozumienia pomiędzy libijską państwową National Oil Company a niemiecką spółką wydobywczą Wintershall, prowadzącą swoje operacje na terenie Libii. Libijska produkcja ropy wciąż jest o około połowę niższa niż możliwości tego kraju, jednak w ostatnich miesiącach systematycznie rosła.