Trwa ucieczka od złotowych depozytów terminowych

Bieżące w złotych i walutach, a jeśli terminowe – to w walutach. Niskie oprocentowania sprawiają, że oszczędzać terminowo w złotych się nie opłaca.

Publikacja: 30.08.2018 05:15

Trwa ucieczka od złotowych depozytów terminowych

Foto: Fotolia

Z danych NBP wynika, że oszczędności osób prywatnych miały na koniec lipca wartość niemal 718 mld zł. To o prawie 46 mld więcej niż rok temu. Rosły przede wszystkim depozyty bieżące zarówno w złotych, jak i w walutach. W ciągu 12 miesięcy tych pierwszych przybyło za ponad 47 mld zł, drugich – za 4 mld. Oszczędności terminowe w walutach wzrosły o nieco ponad 2 mld zł. Natomiast wartość złotowych lokat terminowych zmniejszyła się w ciągu 12 miesięcy o niemal 8 mld zł. I to pomimo faktu, że średnie oprocentowanie lokat w euro to 0,2 proc., a w złotych – 1,6 proc.

Dlaczego waluty?

Polacy, jak widać, coraz częściej rezygnują z terminowych lokat złotowych. I trudno się dziwić. Ich oprocentowanie nie zachęca do oszczędzania. Oczywiście, są depozyty z oprocentowaniem w wysokości 4 proc. – promocyjnym, w najlepszym razie dla „nowych środków", z niewysokimi kwotami maksymalnymi. Można też trafić na oprocentowanie wyższe – nawet 5 proc. – w ofercie lokaty z funduszem inwestycyjnym.

Gdzie kierowane są uciekające ze złotowych lokat pieniądze? Rekordy popularności biją obligacje skarbowe, trwa boom na rynku nieruchomości. Duża część tych pozostających w bankach trafia na depozyty bieżące, głównie konta oszczędnościowe. To przede wszystkim szansa na promocyjne oprocentowania – banki bowiem traktują zgromadzone na kontach oszczędności jako długoterminowe i zachęcają do otwierania rachunków. Tą zachętą są promocyjne oprocentowania – na poziomie niezłych lokat, ale za to dla kwot rzędu 100 tys. zł.

A skąd zainteresowanie depozytami walutowymi? Tu o jednoznaczną odpowiedź trudniej. Na pewno część posiadaczy walut zarobiła je, otrzymała lub odziedziczyła. Depozytami takimi zainteresowani są również walutowi kredytobiorcy. Dla wielu Polaków waluty – zwłaszcza dolar – są wciąż synonimem bezpieczeństwa w sytuacji niepewności zarówno politycznej, jak i na lokalnym oraz globalnym rynku finansowym. Czy za poczuciem bezpieczeństwa idą zyski?

Lokaty bez euforii

Terminowe depozyty w euro kokosów nie dają. Najlepsze oprocentowanie oferuje na 12 miesięcy Getin Bank: 0,75 proc. Co ważne, nie jest wymagane posiadanie rachunku osobistego. Po zakończeniu lokaty środki zwracane są bezpłatnie na wskazany rachunek lub wypłacane gotówką. W tym banku można również założyć lokatę półroczną oprocentowaną w wysokości 0,5 proc. W takiej samej wysokości oprocentowana jest trzyletnia lokata w Credit Agricole, ale do jej założenia wymagane jest posiadanie konta walutowego w tym banku.

Oba wspomniane banki przodują również w rankingu lokat dolarowych, oferując 1 proc. Z tym że Credit Agricole proponuje lokatę trzyletnią, a Getin Bank – roczną.

Najlepsze lokaty w funtach brytyjskich proponuje Idea Bank: roczna ma oprocentowanie 0,95 proc., sześciomiesięczna – 0,85 proc., trzymiesięczna – 0,8 proc. Wymagane jest posiadanie konta walutowego.

Lokaty we franku szwajcarskim zdominował BOŚ Bank. Do założenia jego Ekolokat wymagane jest posiadanie rachunku oszczędnościowego awista we frankach. Trzyletnia oprocentowana jest w wysokości 1,5 proc. w skali roku, dwuletnia – 1,3 proc., roczna – 1 proc., a sześciomiesięczna – 0,6 proc.

Oszczędzanie w promocji

Foto: GG Parkiet

Alternatywą dla walutowych lokat terminowych mogą być konta oszczędnościowe. Ale w promocji. Konto Oszczędnościowe Walutowe w Banku Millennium prowadzone jest w euro i dolarach. Do końca września dla kwot do 25 tys. euro oprocentowanie wynosi przez trzy miesiące 0,6 proc., a do 50 tys. dolarów – 1,5 proc. Nadwyżka ponad te kwoty oprocentowana jest w wysokości 0,2 proc. dla euro i 0,5 proc. dla USD.

Inne banki jakoś walutowych kont nie promują, a oprocentowanie jest czasem wręcz symboliczne. W PKO BP konto w euro i we frankach oprocentowane jest zaledwie w wysokości 0,01 proc., a w dolarach – 0,7 proc. do 999,99 USD i 0,75 proc. powyżej tej kwoty. Niewiele lepiej jest w ING Banku Śląskim: 0,01 proc. dla euro, 0,1 proc. dla USD i 0,25 proc. dla funtów brytyjskich. W BZ WBK można oszczędzać w euro (0,1 proc.), funtach i dolarach (po 0,3 proc.). Najmniej oferuje Citi Handlowy: 0,05 proc. dla euro i dolarów, 0,15 proc. dla funta.

Lokaty
Marcowe spotkanie RPP szansą deponentów na wyższe stopy?
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Lokaty
Inflacja idzie w górę, deponenci tracą realnie coraz więcej
Lokaty
Szybki koniec wojny o lokaty?
Lokaty
Jeszcze nie nadszedł czas boomu na lokowanie w bankach
Lokaty
Lokaty w górę razem z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej
Lokaty
PKO BP podwyższy oprocentowanie lokat