W wynikach widać więc wreszcie oddziaływanie poprawy sytuacji gospodarczej, która z jednej strony zachęciła banki do stopniowego odkręcania kurka z pieniędzmi dla kredytobiorców (punkt ciężkości przesuwa się z obaw o płynność do dążenia do wyższej rentowności), a z drugiej – sprzyja popytowi na pożyczki i zdolności do ich terminowej spłaty. Na obwieszczenie odwrócenia niekorzystnych trzeba jednak jeszcze poczekać do momentu, gdy przestaną maleć przychody instytucji finansowych.
Ciągle pogarszają się niestety rezultaty rywalizujących od dawna o pozycję lidera branży dwóch gigantów: Pekao i PKO BP, zarówno na poziomie netto, jak i operacyjnym. Pod tym drugim względem szczególnie kiepsko zaprezentowało się Pekao. Wynik operacyjny banku (liczony narastająco za cztery kolejne kwartały) spadł pod kreskę po raz pierwszy w całej dostępnej nam historii. Wśród mniejszych banków niepokoją rosnące straty BPH i Fortisu.
Na szczęście znalazły się jednak spółki mające się czym pochwalić. Skokiem zysku netto wykazały się BZ WBK, DZ Bank Polska i ING BSK. Uwagę zwracają również te instytucje, którym udało się wyjść na plus (Millennium i BOŚ). Widać więc, że w sektorze pojawiła się dawno niewidziana polaryzacja.
[obrazek=http://grafika.parkiet.com/gparkiet/914397,153729,9.jpg]