Giełda, znana też jako ICE, dostała odpowiednie pozwolenia od regulatorów w zeszłym tygodniu. Dzięki jej pośrednictwu w handlu CDS-ami, który nie jest (jeszcze) objęty żadnym nadzorem, powinna zwiększyć się przejrzystość i bezpieczeństwo transakcji. Może to przywrócić stabilność w tym ważnym segmencie rynku finansowego, wartym aż 27 bln USD.

CDS to instrument pochodny pozwalający przenosić ryzyko kredytowe. Jest on umową, w której jedna strona w zamian za wynagrodzenie od drugiej strony przejmuje na siebie ryzyko niespłacenia długu (niewykupienia obligacji) przez podmiot trzeci.

CDS-y zrobiły karierę w mediach po tym, jak w zeszłym roku doprowadziły na skraj bankructwa koncern ubezpieczeniowy AIG, który na wystawianiu takich instrumentów w wyniku blokady na rynkach kredytowych stracił kilkadziesiąt miliardów dolarów i musiał zabiegać o pomoc rządu (czytaj też obok).