To już druga duża transakcja fuzji i przejęć w branży farmaceutycznej w odstępie kilku tygodni, po ogłoszonym przez Pfizera planie zakupu firmy Wyeth. A analitycy radzą przygotować się na kolejne.
O zakusach konkurentów na Schering-Plough zaczęto spekulować w ubiegłym tygodniu. W piątek akcje tej spółki podrożały o ponad 8 proc. po pojawieniu się informacji, że interesują się nią Johnson & Johnson oraz Merck.
Zwycięzcą negocjacji okazał się Merck, który zgodził się zapłacić za akcje konkurenta o 34 proc. więcej niż kosztowały one przed piątkową sesją. Zaoferuje on akcjonariuszom Schering-Plough gotówkę oraz własne papiery. Wczoraj akcje Schering-Plough drożały o 17 proc.
Schering-Plough ma portfel leków będących w ostatniej fazie testów, które w najbliższych latach mogą dać nawet po-nad 6 mld USD przychodów rocznie. Fakt ten uczynił zeń atrakcyjny kąsek dla rywali, którzy sami będą tracić ochronę patentową na niektóre swoje specyfiki, i żeby zachować poziom przychodów, zostaną zmuszeni poszerzyć ofertę.
Taki problem miał właśnie Pfizer, lider sektora farmaceutycznego, który straci niedługo ochronę na swój podstawowy produkt – przeciwcholesterolowy lek lipitor. Dlatego Pfizer zdecydował się w styczniu na zakup koncernu Wyeth za 68 mld USD. Teraz przyszła kolej na Mercka, który, podobnie zresztą jak Schering, w IV kwartale zanotował 26-proc. spadek przychodów.