Menedżer finansowy

O czteroletnim Programie Rozwoju Kadr Menedżerskich , jaki najlepszym absolwentom oferuje Grupa ING, rozmawiamy z absolwentką programu, Synergy Project Director w Nationale Nederlanden, Merel Engelbert van Bevervoorde. Będziemy rozmawiali o karierze w bankowości, w ubezpieczeniach...

Publikacja: 12.06.2003 14:46

No właśnie - na początek musimy wyjaśnić: to nie jest program nastawiony tylko na bankowość, albo tylko na ubezpieczenia, albo inwestycje w nieruchomości. ING oferuje bardzo wiele produktów i usług związanych z finansami, a uczestnicy programu podczas jego trwania (4 lata) mogą przechodzić z jednej spółki należącej do ING Group do innej. Można więc powiedzieć, że jest to program rozwoju menedżerskiego w szeroko pojętym sektorze usług finansowych.

Czym różni się od zwykłej etatowej pracy?

Brakiem wąskiej specjalizacji. Właśnie dzięki temu, że dotyczy wszystkich spółek w Grupie ING. Ktoś może rozpocząć go od uczestnictwa w projekcie w Nationale-Nederlanden, kolejny zrealizuje w Banku Śląskim, a jeszcze następny w funduszu emerytalnym. Chodzi tu nie o to, by przez te cztery lata wykształcić bankowca czy specjalistę od ubezpieczeń. Chcemy wykształcić menedżera, który poradzi sobie w każdego rodzaju firmie sektora finansowego.

Można oczywiście stać się menedżerem, zaczynając normalną etatową pracę: ktoś najpierw specjalizuje się w ubezpieczeniach, potem staje się menedżerem w firmie ubezpieczeniowej i dopiero potem zaczyna uczyć się zarządzania np. w bankowości. Wtedy jego kariera wygląda jednak inaczej.

Jak rozpoczęła się twoja kariera w programie?

Zaczęłam w Holandii, 8 lat temu. Pierwszy rok to przede wszystkim poznawanie różnych części firmy. Ja rozpoczęłam od projektu w Nationale Nederlanden, potem pracowałam nad kolejnym w banku pocztowym, który w Holandii też należy do ING i nad jeszcze jednym w jednej z firm ubezpieczeniowych. Tego typu przedsięwzięcia, w które zaangażowany jest uczestnik programu, to często praca nad rozwojem nowych produktów, reorganizacja pewnych procesów w firmie lub np. działów firmy. Takie zajęcia wymagają dużych zdolności analitycznych, logicznego myślenia, ale i elastyczności, potrzebnej w tak częstych zmianach. No i oczywiście samodzielności - bo choć każdy ma doświadczonego opiekuna, który mu pomaga, to jednak jest to samodzielna praca.

Co dalej?

Kolejna część programu to dwa różne stanowiska menedżerskie. Pierwsze to często menedżer liniowy, zarządzający konkretnym zespołem pracowników, wykonujący konkretne bieżące zadania. Drugie stanowisko to często menedżer zarządzający jakimś projektem.

Ja jako menedżer liniowy odpowiadałam za ok. 20 osób, które zajmowały się sprawami ubezpieczeń samochodowych. Moją rolą była reorganizacja podległego mi działu, szkolenie ludzi, zatrudnianie nowych, czasem ich zwalnianie, czasem awansowanie - zadania typowego menedżera liniowego. Nie było łatwo: jako studentka nigdy takiej funkcji nie sprawowałam, dostać więc po roku pracy taki zespół - to stanowiło dla mnie spore wyzwanie.

No właśnie, zarządzałaś zespołem osób zajmujących się ubezpieczaniem samochodów. A przecież nic nie wiedziałaś o tym produkcie.

Dokładnie. I na tym właśnie polega Program Rozwoju Kadr Menedżerskich . Opiera się na założeniu, że najlepszym menedżerem niekoniecznie będzie ten, kto ma najwięcej specjalistycznej wiedzy. Raczej ten, kto potrafi motywować, prowadzić zespół, podejmować odważne a czasem trudne decyzje. Na początku jest to dość trudne. Spotykasz przecież - mając dwadzieścia kilka lat - osoby w wieku twoich rodziców. I musisz nimi zarządzać, czasem je skrytykować, choć ci ludzie pracują w tej konkretnej dziedzinie piętnaście lat dłużej niż ty. Wyzwaniem jest wprowadzanie zmian. Komuś, kto od wielu lat pracuje w danej dziedzinie, zmiana przyzwyczajeń przychodzi bardzo trudno. Szczególnie, jeśli tę zmianę chcę wprowadzić osoba dużo młodsza. Taki wieloletni pracownik może uważać, że to przecież on jest ekspertem. Ale czasem zapomina, że przez te lata popadł w rutynę, a rynek się zmienił i potrzebne są inne działania. Osoba bez rutyny, z zewnątrz, łatwiej zauważy potrzebę zmian. Kolejne stanowisko?

Stwierdziłam, że skoro wykonywałam pracę menedżera liniowego, chcę teraz spróbować czegoś, co bardziej wiąże się z projektami i z bardziej strategicznymi zagadnieniami . Zostałam odpowiedzialna za stworzenie nowej koncepcji prowadzenia działań marketingowych skierowanych do osób starszych. W Holandii te osoby mają najwięcej pieniędzy i warto szczególnie się o nie troszczyć. Odpowiadałam za swoją pracę bezpośrednio przed zarządem firmy. To oznaczało bardzo dużą samodzielność, bo przecież ktoś z zarządu nie miał czasu, by mnie bez przerwy kontrolować i prowadzić.

Ta praca różniła się od poprzedniej także tym, że nie miałam w niej typowych podwładnych. Do zespołu projektowego oddelegowani są przecież ludzie z różnych działów. I każda z nich ma swojego szefa w tym dziale. Zarządzanie nimi nie jest więc takie proste.

Tu skończył się twój program menedżerski.

Tak. W tym momencie następuje ocena programu - rozmowa z opiekunem, czy też mentorem prowadzącym danego uczestnika programu. Ocena tego, co było złe, co dobre i jak dalej może przebiegać kariera w Grupie ING. Ja chciałam sprawić, by moja kariera stała się w tym momencie nieco bardziej międzynarodowa. Zdecydowałam się na studia MBA w INSEAD we Francji, a potem przyjechałam do Polski, gdzie zajmuję się sprawami związanymi z integracją marek należących do ING i jestem jedną z osób zarządzających Nationale Nederlanden.

Jak oceniasz polskich uczestników programu, w porównaniu z holenderskimi ?

Polacy są zupełnie inni, przede wszystkim jako ludzie, mam na myśli np. ich osobowość. Natomiast jeśli spojrzeć na to od strony ich przygotowania do pracy w biznesie, nie różni się ono specjalnie. Są bardzo samodzielni, niezależni - a takich osób poszukujemy. Nie możemy ich przecież bez przerwy prowadzić za rękę, nawet jeśli jesteśmy ich mentorami.

Poza tym są inteligentni i bardzo elastyczni. Każdy z nich jest tez zorientowany na rezultaty. My natomiast staramy się ich nauczyć, że w firmie istotny jest też drugi aspekt - relacje międzyludzkie. Nie wszystko da się ująć miernikami oceny rezultatów. Jeden plus jeden jest dwa, ale nie dla każdego. Opiekun, mentor uczestnika programu - to osoba która uczy właśnie takich rzeczy: jakie procesy przebiegają w firmie, jak żyje ona swoim życiem i jak nią zarządzać.

Cały twój program koncentrował się na pobycie w Holandii. Czy to oznacza, że Polacy spędzą go w Polsce?

Raczej tak. W Polsce ING działa w tak wielu różnych obszarach, że możliwości zmian stanowisk, projektów, nauki wielu dziedzin są wystarczające. Nie zamykamy rzecz jasna kariery zagranicznej, wielu polskich menedżerów wyjechało już na Zachód. Ale tu dochodzi kwestia relokacji rodziny, życia osobistego, tak więc decyzja o wyjeździe wymaga dokładnego przemyślenia. I wybrania oferty, która satysfakcjonuje obie strony.

Co poradziłabyś studentom, którzy są dziś na II, III lub IV roku, a za kilka lat chcieliby zaleźć się w programie?

Rób więcej niż tylko studiowanie. Warto być jednym z lepszych studentów w grupie, ale nie trzeba być najlepszym. Za to bycie tylko najlepszym i nic więcej - nie wystarczy. Raczej sugeruję wszelkiego rodzaju prace wakacyjne, nawet proste zajęcia. Także działalność w różnego rodzaju organizacjach. To wszystko uczy pracy z ludźmi. Pozwala zdobyć doświadczenie, uczy elastyczności w godzeniu pracy i studiów.

A co z osobą, która skończyła studia 5 lat temu? Czy wciąż warto jej polecać ten program?

Pięć lat - to trochę za późno. Taki ktoś już zdobył wiele doświadczenia i uczestnictwo w programie byłoby dublowaniem tej samej nauki. Ale jeśli ktoś studia skoczył 2 lata temu - program wciąż będzie dla niego ciekawą opcją.

Dokąd przeniesiesz się z Polski?

Na razie jestem bardzo zadowolona z mojej pracy w Polsce i nie myślę o zmianie. Za kilka lat - może to będzie Holandia a może inny kraj?

Banki
PKO BP chce pomóc sfinansować transformację energetyczną. Jest kwota
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Banki
Banki kupują rządowy dług. Czy tracą na tym kredytobiorcy?
Banki
Nie będzie fuzji Pekao i Aliora? Właściciel banków zmienia plany
Banki
Gdzie trafiają zyski naszych banków? Większość zostaje w Polsce
Banki
Kredyt mieszkaniowy niemal jak dobro luksusowe. Znamy dane za luty
Banki
Dobre wyniki Grupy PZU w 2024 r. Nowa strategia bez zmian. Ważą się losy banków