Biopaliwa powiększają koszty firm

Branża paliwowa boryka się z problemem sztucznego obrotu biokomponentami. Obawia się też, że zbyt duży ich dodatek do benzyn czy oleju napędowego może powodować uszkodzenia silników.

Publikacja: 27.04.2017 11:10

Biopaliwa powiększają koszty firm

Foto: Fotorzepa, Bartłomiej Kudowicz

W Polsce realizacja przepisów dotyczących NCW (narodowy cel wskaźnikowy), czyli udziału biokomponentów w paliwach płynnych, powoduje liczne problemy dla producentów oraz firm handlujących olejem napędowym i benzynami. Co więcej obowiązujące regulacje nie zapobiegają patologiom, które jednym przynoszą nieuzasadnione korzyści, a innym niepotrzebne koszty.

Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen

Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen

Foto: Archiwum

– W Polsce i państwach sąsiednich powszechny jest proceder polegający na wielokrotnym obrocie tym samym B100 (jest w całości produkowane na bazie olejów roślinnych i przeznaczone do pojazdów z silnikiem Diesla – red.) i zaliczania towarzyszących mu operacji do wypełnienia obowiązków związanych z realizacją przepisów dotyczących biopaliw. Prowadzony w tym zakresie handel jest fikcją tworzoną, aby uczynić zadość istniejącym regulacjom i nie ma nic wspólnego z działalnością gospodarczą – mówi jeden z dyrektorów firmy działającej w polskiej branży paliwowej.

Najpierw w Polsce produkowane są przez firmę A biokomponenty w postaci estrów metylowych. Następnie biokomponenty, wraz z usługą ich przekwalifikowania na paliwo B100, kupuje spółka B. Operacja przekwalifikowania polega niemal wyłącznie na wykonaniu odpowiednich operacji na różnych dokumentach. Gdy spółka B sprzeda B100 w kraju do firmy C, wówczas realizuje NCW. Następnie firma C eksportuje paliwo np. do Czech lub Słowacji. Tam spółka D, która je sprowadziła, powtórnie przeprowadza procedurę zamiany B100 na estry. W kolejnym kroku sprzedaje je firmie E. Ta eksportuje estry do Niemiec lub innego kraju UE. Wreszcie stamtąd wracają do... Polski, gdzie znowu mogą służyć do wypełniania obowiązków NCW.

Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos

Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos

Foto: Archiwum

– Sztuczny obrót B100 dokonywany w ramach kilku krajów oznacza dla firmy, która go eksportuje z Polski, 100–150 euro wpływów na każdej tonie biopaliwa. Chodzi o to, że VAT jest odliczany z tego samego towaru kilka razy na sztucznym obrocie – twierdzi nasz rozmówca. Dodaje, że z tych pieniędzy eksporter ponosi koszty transportu i przeładunku biopaliw. Reszta stanowi jego zysk. Dzięki jego działalności podmioty, od których kupuje B100, mogą realizować NCW. W jego ocenie w procederze sztucznego handlu biopaliwami bierze udział zdecydowana większość firm paliwowych legalnie działających w Polsce. Co więcej, wymieniają się rolami. Ta sama spółka raz realizuje NCW, a innym razem jest tylko eksporterem B100. Drugi schemat, bardziej prosty, polega tylko na obrocie B100 pochodzącym z importu.

Wielokrotny obrót

Leszek Wieciech, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, organizacji, do której należy m.in. Grupa Lotos, PKN Orlen, Slovnaft, BP, PERN, Shell i Total, potwierdza istnienie zjawiska polegającego na wielokrotnym obrocie tymi samymi biopaliwami. – Wiemy, że zjawisko ma miejsce, ale nie monitorujemy bliżej tego problemu. Jego rozwiązaniem byłoby takie obniżenie NCW, by możliwa była jego realizacja za pomocą paliw normatywnych (paliw z dodatkiem biokomponentów – red.) – uważa Wieciech. Dodaje, że problem dotyczy zwłaszcza paliwa do silników dieslowskich, gdyż zużywa się go znacznie więcej niż benzyny i znacznie więcej importu realizowane jest przez importerów, którzy często nie realizują spoczywającego na nich obowiązku wykonania NCW.

Robert Brzozowski, prezes Unimotu

Robert Brzozowski, prezes Unimotu

Foto: Archiwum

PKN Orlen jeszcze miesiąc temu informował „Parkiet", że masowy wywóz B100 z Polski generuje nadużycia polegające na dwukrotnym zaliczaniu tego samego wolumenu produktu na poczet realizacji obowiązków biopaliwowych w różnych krajach UE. Dodawał, że jest to wprost niezgodne z unijną dyrektywą o odnawialnych źródłach energii, bowiem fałszuje obraz faktycznego wykorzystywania energii odnawialnej w UE. Dziś dalszych szczegółowych wyjaśnień nie chce udzielić, w tym odpowiedzi na pytanie, czy grupa PKN Orlen bierze lub może brać udział (świadomie lub nieświadomie) w takim obrocie. Koncern na kilka szczegółowych pytań „Parkietu" odpowiedział trzema zdaniami. – Kwestie realizacji NCW, podobnie jak innych regulacji, mających wpływ na działalność koncernu, podlegają bieżącym procesom konsultacji, w które zaangażowanych jest wiele podmiotów. W związku z tym na obecnym etapie prac trudno byłoby szerzej komentować te kwestie – podaje biuro prasowe PKN Orlen.

Udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi dotyczących biopaliw, w tym ewentualnego udziału koncernu w sztucznym obrocie tym produktem, odmówiła Grupa Lotos. Wcześniej również jej przedstawiciele nie widzieli przeszkód w udzielaniu informacji na ten temat.

Działania nieuczciwej konkurencji

Tomasz Turczyn, prezes Onico

Tomasz Turczyn, prezes Onico

Foto: Archiwum

Unimot, grupa specjalizująca się m.in. w handlu paliwami, o rzekomym procederze dwukrotnego zaliczenia tego samego wolumenu B100 na poczet realizacji obowiązków biopaliwowych w różnych krajach dowiedziała się rok temu z artykułu opublikowanego przez European Biodiesel Board. – Naszym zdaniem firmy, które nieuczciwie biorą udział w takim procederze, pozbawiają zarówno krajowych, jak i zagranicznych producentów estrów metylowych wyższych kwasów tłuszczowych części zysków, a także stanowią dodatkowe zagrożenie i nieuczciwą konkurencję dla podmiotów, które sumiennie realizują NCW od sprzedawanych (dystrybuowanych) paliw – mówi Radosław Olszewski, menedżer ds. biopaliw Unimotu. Dodaje, że spółka do realizacji NCW wykorzystuje towar zakontraktowany bezpośrednio u producentów, wytworzony w ich zakładach, w związku z czym ma całkowitą pewność, iż nie bierze udziału w sztucznym obrocie.

Onico, które też specjalizuje się w handlu paliwami, nie obserwuje procederu dwukrotnego zaliczania tego samego wolumenu do realizacji NCW. – Ze swojej strony, sprzedając B100, wyraźnie informujemy klientów, iż sprzedawany towar został zaliczony do NCW w Polsce – tak powinni postępować wszyscy sprzedawcy. Z drugiej strony podmiot zobowiązany do realizacji obowiązków biopaliwowych powinien dołożyć należytej staranności w celu upewnienia się, iż kupowany biokomponent nie był wcześniej przedmiotem realizacji NCW – mówi Marcin Wiśniewski, ekspert ds. biopaliw w Onico.

Również MOL Group, który w Polsce działa poprzez Slovnaft, nie ma informacji na temat podwójnego zaliczania B100 do realizacji NCW. – Gdyby coś takiego miało miejsce, państwo członkowskie i/lub organizacja ISCC powinny podjąć stosowne działania – informują przedstawiciele węgierskiego koncernu.

Konieczne nowe biokomponenty

Branża paliwowa w Polsce obawia się, że zbyt duży dodatek biokomponentów do paliw może powodować uszkodzenia niektórych silników samochodowych. – Zgodnie ze stanowiskiem naukowców, FuelsEurope oraz producentów pojazdów uważamy, że nie powinno się przekraczać progu 7 proc. estrów dodawanych do oleju napędowego (paliwo B7). Dodatek większej ilości estrów może zaszkodzić zarówno silnikowi, jak i środowisku – twierdzi Wieciech. Jego zdaniem rozwiązaniem pozwalającym dodawać więcej biokomponentów jest tzw. współuwodornienie, czyli dodawanie biokomponentów do tradycyjnych paliw na etapie produkcji. W Polsce tego typu działania nie są jednak zaliczane do NCW i tym samym nie stosuje się ich. Zdaniem POPiHN to błąd, gdyż paliwa wytwarzane w takim reżimie utrzymują dobrą jakość.

Zbyt dużego udziału biokomponentów w paliwach obawia się Unimot. – Dodawanie zbyt dużej ilości biopaliw pierwszej generacji powoduje zachwiania w pracy silników spalinowych, prowadzące nawet do trwałych uszkodzeń – twierdzi Olszewski. Dodaje, że właściwości mikrobiologiczne biopaliw pierwszej generacji, zwłaszcza estrów, stwarzają producentom i dystrybutorom wiele problemów, związanych z możliwością rozwoju mikroorganizmów w sieci logistyki i sprzedaży. Zapobieganie temu zjawisku łączy się z ponoszeniem znacznych kosztów, finalnie powodujących wzrost cen paliw.

Onico uważa obecnie obowiązujące normy jakościowe dotyczące biopaliw jako optymalne i stanowiące dobry kompromis pomiędzy jakością paliwa a obowiązkiem dodawania biokomponentów. Z kolei MOL Group wyraża przekonanie, że jeżeli jakość paliw jest zgodna ze wszystkimi wymogami ustalonymi przez UE, to nie mogą one uszkodzić silnika samochodu. – Jednakże, jeśli problem jest spowodowany nieodpowiednią jakością biopaliw, które są dodawane do benzyny i oleju napędowego, wówczas należy wprowadzić i stosować bardziej rygorystyczne środki monitorowania oraz sankcje – twierdzą w MOL Group.

Dziś w Polsce do realizacji NCW mogą być stosowane tylko biokomponenty pierwszej generacji, czyli wytwarzane z roślin uprawnych, takich jak rzepak czy soja. Biopaliwa oparte na innych surowcach na razie nie są brane pod uwagę. – Biopaliwa drugiej generacji to wciąż jednak melodia przyszłości – aczkolwiek niektóre technologie mogą stosować roślinne surowce niespożywcze. Nowe wymagania UE najprawdopodobniej wymuszą stosowanie tego typu dodatków zamiast estrów do paliwa dla silników wysokoprężnych już w niedalekiej przyszłości albo będą intensywnie redukowały flotę dieslowską z rynku – mówi Wieciech.

[email protected]

Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen

Płocki koncern największe wpływy uzyskuje z przerobu ropy na paliwa i petrochemikalia. W grupie producentem biopaliw, a dokładnie estrów metylowych olejów roślinnych, jest firma Orlen Południe. Jej instalacje do produkcji estrów posiadają moce wytwórcze na poziomie około 150 tys. ton na rok.

Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos

Gdański koncern największe wpływy osiąga z produkcji paliw i wydobycia ropy i gazu. Produkcją estrów metylowych zajmuje się firma Lotos Biopaliwa z siedzibą w Czechowicach-Dziedzicach. Podmiot ten dostarcza jednak tylko około jednej czwartej potrzebnych koncernowi biokomponentów.

Robert Brzozowski, prezes Unimotu

Unimot specjalizuje się w handlu paliwami płynnymi, prądem i gazem. W ubiegłym roku spółka podwoiła sprzedaż biopaliw. Informuje, że wzrost sprzedaży był spowodowany sprzyjającymi uwarunkowaniami rynkowymi oraz poszerzeniem liczby klientów. W tym roku przewiduje dalsze zwyżki.

Tomasz Turczyn, prezes Onico

Onico specjalizuje się w handlu paliwami płynnymi i gazem ziemnym. Spółka nie ujawnia, jakie wolumeny biopaliw sprzedaje. Szacuje jednak, że dziś koszt realizacji narodowego celu wskaźnikowego oznacza około 12–15 gr więcej na każdym litrze sprzedawanego w naszym kraju paliwa.

Surowce i paliwa
JSW "przepaliła" już blisko 4 mld zł. Rezerwy mogą się skończyć w tym roku
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Surowce i paliwa
Dodatkowe wynagrodzenia dla górników PGG z pomocy publicznej
Surowce i paliwa
Mocno spadł ubiegłoroczny zysk netto grupy Orlen
Surowce i paliwa
JSW chce dłużej fedrować w kopalni Borynia
Surowce i paliwa
Nieprawidłowości kosztowały Orlen miliardy złotych
Surowce i paliwa
Zyski Grupy Kęty wyższe od wstępnych szacunków