Rosnąca popularność biernych strategii inwestycyjnych

Zarządzający aktywami coraz chętniej wykorzystują ETF. Podczas gdy w Polsce moda na portfele indeksowe dopiero się zaczyna, w USA przybrała już groteskową formę.

Publikacja: 31.05.2017 06:04

Rosnąca popularność biernych strategii inwestycyjnych

Foto: Fotolia

Na koniec 2016 r. polscy zarządzający ulokowali w funduszach ETF – portfelach odwzorowujących koszyki wybranych klas aktywów (np. indeksy giełdowe), których tytuły uczestnictwa są notowane na zagranicznych giełdach – 1,1 mld zł. To trzy razy więcej niż pięć lat temu, wyliczyły Analizy Online.

Rynek zamiast spółki

Rosnąca popularność ETF w portfelach funduszy wynika z dwóch czynników. Po pierwsze, w ostatnich latach w ofercie TFI pojawiło się wiele funduszy inwestujących za granicą. Zarządzający urzędujący nad Wisłą mają świadomość, że trudno im konkurować z kolegami z zagranicy pod względem selekcji spółek notowanych poza Polską. Dlatego coraz częściej, zamiast zastanawiać się, czy kupić do portfela akcje banku X czy banku Y, inwestują w tytuły uczestnictwa, na przykład Lyxor ETF STOXX Europe 600 Banks (EUR), ETF odwzorowującego notowania indeksu grupującego europejskie banki.

Foto: GG Parkiet

Zresztą strategia inwestycyjna wielu funduszy założonych w ostatnich latach – np. parasolowego ING BSK Fundusze Indeksowe SFIO z wydzielonymi subfunduszami polega na inwestowaniu wyłącznie w tytuły ETF.

Drugą przyczyną rosnącej wartości jednostek funduszy indeksowych w portfelach polskich funduszy jest popularność kilku produktów, których zarządzający zdecydowali się zainwestować w ETF. To przykład bestsellerów BZ WBK TFI – Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych oraz Arka BZ WBK Obligacji Korporacyjnych (zainwestowały w iShares Euro High Yield Corporate Bond ETF). ETF są w tym przypadku tylko jednym z wielu składników portfeli, a wysoka wartość inwestycji w jednostki funduszu indeksowego wynika z ogromnej wartości aktywów polskich funduszy (łączna wartość wspomnianych portfeli Arki wkrótce sięgnie 6 mld zł).

Nie dla każdego

Ale ETF nie są odpowiedzią na wszystkie inwestycyjne dylematy. Fundusz Caspar Globalny, który jeszcze na koniec 2016 r. inwestował wyłącznie w tego typu instrumenty finansowe, będzie kładł coraz większy nacisk na bezpośrednie inwestycje w akcje. – ETF zapewniają dobrą dywersyfikację portfela i zapewne zostaną w funduszu Caspar Globalny – mówi Błażej Bogdziewicz, wiceprezes Caspar Asset Management. – Zdecydowaliśmy jednak, że w tym funduszu stopniowo będzie się pojawiało coraz więcej akcji pojedynczych spółek. Selekcja na wybranych rynkach zagranicznych wychodzi nam całkiem nieźle, co widać po stopach zwrotu funduszu Caspar Akcji Europejskich, a nie da się ukryć, że to właśnie wybierając spółki, których notowania zachowują się lepiej niż szeroki rynek, mamy szansę wnieść do funduszu wartość dodaną – tłumaczy Bogdziewicz.

Zarządzający przekonują, że ETF nie są instrumentem finansowym dla każdego (trudno im się dziwić – gdyby zachwalali fundusze indeksowe, podważaliby sens swojej pracy). – Po pierwsze, świadome inwestowanie w ETF, nawet w formie pasywnej, wymaga pewnej wiedzy, choćby dotyczącej składów poszczególnych indeksów czy specyfiki handlu tymi instrumentami – zaczyna Tomasz Wronka, zarządzający Skarbca TFI. Fundusze tego powiernika wykorzystują ETF od blisko dekady. – Po drugie, na rynkach dostępnych jest wiele produktów giełdowych (tzw. ETP – exchange traded products), których zasada działania pozostaje zbliżona do ETF (a więc funduszy inwestycyjnych, utworzonych w oparciu o przepisy europejskiego prawa tzw. UCITS ETF), jednak ich forma prawna oraz mechanizmy wiążące ich stopy zwrotu z wynikami benchmarku zapewniają inwestorom dalece niższe bezpieczeństwo. Po trzecie, zarówno w ofercie naszego Skarbca, jak i innych TFI można znaleźć sporo aktywnie zarządzanych funduszy z wieloletnią historią, które mimo istotnie wyższych niż ETF opłat za zarządzanie w okresie ostatnich 5–10 lat wypracowały stopy zwrotu nawet o kilkadziesiąt procent wyższe – przekonuje Wronka.

Nie wspomina jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii. Tytuły uczestnictwa ETF są notowane na zagranicznych giełdach (na GPW są tylko trzy ETF), co oznacza, że inwestycja wiąże się z podjęciem ryzyka walutowego (umocnienie złotego wyraźnie szkodzi inwestorom, którzy zdecydowali się na taki krok na początku tego roku) lub koniecznością hedgingu we własnym zakresie.

Ogon kręci psem

„Bloomberg Businessweek" zwraca uwagę, że popularność funduszy indeksowych w USA sprawiła, że w 2016 r. liczba różnego rodzaju indeksów przekroczyła liczbę... spółek notowanych na giełdach za oceanem. Tych pierwszych jest teraz około 5 tys., podczas gdy tych drugich – około 4 tys. – Nie ulega wątpliwości, że duża część inwestorów wykorzystuje te wehikuły (fundusze pasywne – red.) do krótkoterminowej spekulacji. Nie ma w tym nic złego tak długo, jak nie spodziewają się, że dzięki handlowaniu indeksowymi ETF-ami korzystają z dobrodziejstw inwestowania pasywnego – skomentował tę informację znany bloger inwestycyjny Trystero.

Inwestycje
Prezes Quercus TFI: akcje na GPW nie są drogie. Jedna rzecz zdecyduje o kontynuacji hossy
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Inwestycje
Jak inwestorzy radzą sobie z rynkowa zmiennością
Inwestycje
Na europejskie niebo nadciągają chmury. Obligacje wreszcie zyskują
Inwestycje
Grzegorz Rykaczewski, Pekao: Rynki rolne zmienne, prognozy dobre
Inwestycje
Goldman Sachs: Złoto będzie po 3300 dolarów za uncję
Inwestycje
Konrad Ryczko, DM BOŚ: Dynamika wzrostów trudna do utrzymania