Do wczoraj sąd mógł zakazać spółce jego rozpoczęcia. Jak ustaliliśmy, nie zdecydował się jednak na ten krok. Oznacza to, że zarząd firmy może opublikować w „Monitorze Sądowym i Gospodarczym” odpowiednie oświadczenie.

Od tego momentu majątek spółki będzie chroniony przed egzekucją. Do czasu zakończenia postępowania (umorzenie wniosku przez sąd lub zawarcie układu z wierzycielami) zawieszona zostanie też spłata zobowiązań oraz naliczanie odsetek. Zarząd Dudy do wczoraj nie chciał rozmawiać o planowanych działaniach restrukturyzacyjnych. O szczegółach ma poinformować dopiero po publikacji oświadczenia. Z wcześniejszych deklaracji przedstawicieli spółki wiadomo jedynie, że na niezmienionym poziomie ma zostać utrzymana skala produkcji oraz zatrudnienia.

Niebawem ruszy ochrona spółki przed wierzycielami. Nie może ona jednak czuć się bezpiecznie ze względu na transakcje terminowe. W minionym roku obciążyły jej wynik netto kwotą 34,9 mln zł. Prawnicy informują, że roszczenia banków z tytułu zawartych transakcji terminowych nie mogą zostać objęte postępowaniem naprawczym. Oznacza to, że banki, które zamkną kontrakty i nie otrzymają pieniędzy, mogą nawet zażądać upadłości spółki.

Na zamknięcie transakcji w minionym tygodniu zdecydował się Kredyt Bank, który zażądał od Dudy spłaty 27,6 mln zł do poprzedniej środy. Zarząd mięsnej firmy zakwestionował wycenę oraz fakt zamknięcia kontraktów. Obecnie negocjuje z bankami warunki restrukturyzacji zobowiązań.

Jak ustaliliśmy, do sądu nie wpłynął do wczoraj żaden wniosek o ogłoszenie upadłości Dudy. Wczoraj walory spółki potaniały o 1,6 proc., do 60 groszy.