Reklama

Nie należy mieć pokusy nadganiania

Pytania do Andrzeja Bratkowskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej

Aktualizacja: 27.02.2017 03:45 Publikacja: 31.01.2011 02:07

Nie należy mieć pokusy nadganiania

Foto: Archiwum

[b]Jak ocenia pan szanse na umocnienie złotego, biorąc pod uwagę 8-proc. deficyt finansów publicznych w stosunku do PKB, 3-proc. deficyt na rachunku obrotów bieżących?[/b]

Jeśli chodzi o deficyt finansów, to porównajmy go z innymi krajami i wtedy okaże się, że był on tylko trochę większy niż w innych krajach. Ale pamiętajmy, że cały czas dług publiczny mamy mniejszy, a wzrost gospodarczy silniejszy. Jest oczywiście pytanie, czy rząd go obniży, czy nie. Jeżeli rynki by uważały, że nie będzie żadnej konsolidacji fiskalnej, to pewnie złotego by nie umacniały. Deficyt na rachunku obrotów bieżących to jest pewien czynnik ryzyka. Ale generalnie uważa się, że jeśli kraj ma 4-proc. potencjalny wzrost PKB, to deficyt na takim poziomie nie jest groźny.

Natomiast wzrost wydajności w Polsce jest szybszy niż u naszych głównych partnerów handlowych, więc fundamentalnie jest miejsce na pewien wzrost kursu.

[b]Ostatnio zaskoczył pan rynek, mówiąc, że pana zdaniem podwyżka stóp w marcu wcale nie jest pewna. Tymczasem prezes Marek Belka na konferencji po styczniowym posiedzeniu RPP zapowiedział serię podwyżek stóp.[/b]

Prezes powiedział, że nie należy podwyżki interpretować jako jednorazowego wydarzenia. Nikt nie mówi o serii. Jest oczywiste, że idziemy w kierunku podwyżek. Natomiast nikt nie wie, jaki będzie ich „timing”, jak daleko z nimi zajdziemy.

Reklama
Reklama

Niektórzy mówią, że obecny poziom stóp jest bardzo niski. Ale popatrzmy na Czechy, które mają stopy jeszcze niższe niż u nas. Jak się bardzo mocno obniży oczekiwania inflacyjne, to nawet niewielkie ruchy stopami mogą wywołać pożądany skutek, jeśli chodzi o inflację.

[b]U nas oczekiwania inflacyjne były niskie, ale w ostatnich miesiącach wyraźnie wzrosły.[/b]

Wzrost cen powoduje wzrost oczekiwań inflacyjnych. Ale jednocześnie wzrost inflacji domyka lukę popytową. Inflacja podniosła się w ostatnich miesiącach i spowodowała, że mamy do czynienia z realnym spadkiem wynagrodzeń w firmach. To jest czynnik, który będzie sprzyjał ograniczeniu popytu, a w efekcie i inflacji.

Z jednej strony nie można cały czas się pocieszać tym, że wzrost inflacji może być tymczasowy, ale z drugiej nie należy mieć takiej pokusy, że skoro kilka miesięcy temu nie podnieśliśmy stóp procentowych, to teraz powinniśmy nadganiać. Nie zawsze można nadgonić. Efekt tego nadganiania pojawiłby się zbyt późno.

[b]

Więc jak pan ocenia szanse na podwyżkę stóp w marcu?[/b]

Reklama
Reklama

Nie twierdzę, że podwyżka w marcu jest wykluczona, ale do podjęcia decyzji potrzebne są dane styczniowe i PKB za IV kwartał 2010 r. Poza tym, jeżeli na początku marca relacja złotego do euro będzie wynosiła 3,6 zł, to nie będę głosował za podwyżką.

[b]A jeśli będzie na obecnym poziomie, nieco mniej niż 4 zł?[/b]

To zależy od tego, co się będzie działo w gospodarce. Jeśli będą sygnały, że gospodarka przyspiesza, to będzie powód, by podwyższać stopy. Ale jeśli się okaże, że w dalszym ciągu inwestycje są na bardzo niskim poziomie albo zwiększą się perturbacje zewnętrzne, to może warto trochę poczekać.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama