Hossa znów zaskoczyła zarządzających funduszami

Kwiecień rozwiał wątpliwości co do siły trendu wzrostowego na GPW. Stopy zwrotu wypracowane przez powierników pokazują, że oni sami zdążyli zwątpić w kontynuację zwyżek.

Publikacja: 05.05.2017 08:52

Hossa znów zaskoczyła zarządzających funduszami

Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

W minionym miesiącu aż trzy czwarte funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez polskie TFI osiągnęło zysk – wynika z szacunków Analiz Online. Lepsze niż akcje polskie – średnio ponad 4 proc. zysku – okazały się jedynie akcje tureckie, które dały, przeciętnie rzecz biorąc, 7,6 proc. zarobku. Widać zatem, że wyhamowanie hossy przy Książęcej trwało krótko, bo zaledwie jeden miesiąc – marzec. Ten przystanek wystarczył, żeby zachwiać wiarą w hossę. Żaden fundusz akcji polskich szerokiego rynku nie pokonał WIG20 – indeks wzrósł o ponad 9 proc. – co oznacza, że mało który zarządzający zakładał, że blue chips dadzą aż tyle zarobić. Trudno, żeby fundusz akcji szerokiego rynku w 100 proc. odzwierciedlał wskaźnik dużych spółek, jednak mógłby się chociaż do niego zbliżyć. Tymczasem zaledwie dwa fundusze osiągnęły stopę zwrotu, którą można by porównywać z WIG20, i jednocześnie wyższą niż WIG (6,5 proc. na plusie). To Novo Akcji – ponad 8 proc. zysku – oraz ING BSK Indeks WIG20 – prawie 8 proc. nad kreską.

Zagraniczni inwestorzy bardziej wierzą w hossę

Foto: GG Parkiet

Trochę lepiej było w grupie funduszy „misiów". Tu aż sześć z 23 strategii osiągnęło stopę zwrotu równą lub wyższą niż mWIG40 (2,4 proc. na plusie).

– Cały czas utrzymujemy zaangażowanie w akcje na poziomie zbliżonym do 100 proc. Dobre wyniki w ostatnich miesiącach są więc wyłącznie zasługą wyboru spółek do portfela – mówi Tomasz Manowiec, zarządzający funduszem Noble Fund Akcji Małych i Średnich Spółek, który zarobił 3,4 proc. w kwietniu. – To również zasługa tego, że co do zasady w większym stopniu poruszamy się w obrębie większych, bardziej płynnych spółek z mWIG40 niż najmniejszych firm skupionych w sWIG80. Ten pierwszy indeks miał w kwietniu 3 pkt proc. przewagi nad drugim. W ostatnim czasie na naszą korzyść zadziałały notowania przedstawicieli branży wierzytelności, nieruchomości i konsumenckiej, których kursy w kwietniu urosły o wysokie kilkanaście procent. Unikaliśmy z kolei spółek chemicznych i banków – wymienia Manowiec.

Widoczna od początku roku, ale pogłębiająca się w ostatnich miesiącach, dysproporcja między notowaniami dużych i małych firm może prowadzić do wniosku, że zagraniczni inwestorzy bardziej wierzą w hossę na GPW niż lokalni. – Zgadzam się. Zagranica kupuje, i to w dużych transakcjach koszykowych, a skoro tak, to najmocniej rosną spółki o największym udziale w WIG20. Tymczasem dla zarządzających z Polski wyceny tych firm – zwłaszcza niektórych banków i spółek paliwowych – zrobiły się już tak wyśrubowane, że nie potrafią oni z czystym sumieniem uczestniczyć w tym rajdzie. Jak widać, globalny kapitał inaczej postrzega wyceny na polskim rynku. Zwróćmy zresztą uwagę, że różnica między notowaniami WIG20 i sWIG80 byłaby jeszcze większa, gdyby nie dwie spółki – Polimex Mostostal i PBG, które w tym roku bardzo mocno ciągnęły indeks „maluchów" – podkreśla Manowiec.

Quercus rewiduje prognozy

Zdaniem Manowca w najbliższym czasie układ sił na naszym parkiecie się nie zmieni, a duże spółki powiększą jeszcze przewagę nad małymi. Dopiero w II półroczu zwyżki w segmencie „misiów" mogą się okazać większe niż wśród dużych spółek – ze względu na poprawę wyników finansowych.

Tymczasem Paweł Cichoń, wiceprezes Quercusa, przyznaje, że prognozy jego TFI na ten rok były zbyt ostrożne. – Prawdopodobnie będziemy zmuszeni do rewizji naszej prognozy około 10 proc. wzrostu WIG w 2017 r. (od początku roku indeks jest już prawie 20 proc. na plusie – red.) ze względu na znaczące przyspieszenie dynamiki wzrostu PKB. Już w I kw. mogła ona sięgnąć 3,5–4,0 proc., a takiego poziomu oczekiwaliśmy dopiero w IV kwartale – przyznaje Cichoń w czwartkowym komunikacie.

[email protected]

Które klasy aktywów zapracowały w kwietniu, a które jeszcze dadzą zarobić?

W Turcji – historycznie rzecz biorąc – jest tanio - Bartosz Dębowski, zarządzający BZ WBK TFI

Bardzo dobry rezultat Arka BZ WBK Akcji Tureckich (9,3 proc. w kwietniu) wynika z trafnego wyboru małych i średnich spółek. Od początku roku najbardziej pozytywnie do wyniku dołożyły się inwestycje w segmencie meblarskim, chemicznym oraz spółki eksportowe. Poparcie w referendum dla systemu prezydenckiego w naszej opinii na razie niewiele zmienia, choć największe zawirowania i niepewność polityczną mamy za sobą. Rynek może skupić się teraz na danych makro i wynikach finansowych spółek za I kw. – wskaźnik wyprzedzający PMI po raz pierwszy od 13 miesięcy znalazł się w strefie powyżej 50 pkt, sygnalizującej przyspieszenie w gospodarce, bardzo dobre wyniki zaprezentowały banki, nie zawodzą również spółki przemysłowe, zwłaszcza eksportowe – korzystające na osłabieniu waluty. Mimo że główny indeks tureckiej giełdy znajduje się na lokalnym szczycie, to wyceny spółek nie są wysokie. Progno­zowany wskaźnik C/Z na 2017 r. to 8,7 – 13 proc. poniżej pięcioletniej średniej oraz 30 proc. poniżej wycen dla rynków rozwijających się.

Udało się uniknąć producentów gier - Piotr Rzeźniczak, członek zarządu Legg Mason TFI

W kwietniu Legg Mason Akcji osiągnął 6,4 proc. stopy zwrotu, co było jednym z najlepszych wyników w kategorii funduszy akcji szerokiego rynku. Filozofia inwestycyjna funduszu opiera się na doborze spółek przy wykorzystaniu analizy fundamentalnej. To właśnie odpowiedniej selekcji przedsiębiorstw zawdzięczamy dobre rezultaty w ostatnim czasie. Na wynik pozytywnie wpłynęła ekspozycja na jedną ze spółek zagranicznych działających w sektorze ropy i gazu oraz trafny wybór firm z sektora finansowego, m.in. za sprawą branży windykacyjnej i ubezpieczeniowej. Dobrze zadziałał także odpowiedni dobór spółek w sektorze informatycznym – przeważenie producentów oprogramowania dla przedsiębiorstw oraz niedoważenie producentów gier komputerowych. Kolejnym czynnikiem, który relatywnie (względem produktów konkurencji oraz WIG) pozytywnie dołożył się do stopy zwrotu, było niedoważenie przedstawicieli sektora handlu detalicznego.

Argumenty za akcjami można mnożyć - Jakub Bentke, zarządzający KBC TFI

Nie było jednej pojedynczej inwestycji, która stałaby za dobrym wynikiem osiągniętym przez KBC Portfel Akcji Średnich Spółek w kwietniu (3,8 proc. na plusie). Zaważył cały szereg „zakładów z rynkiem", dzięki którym udało się pokonać benchmark aż o 1,5 pkt proc. Byliśmy i nadal jesteśmy optymistycznie nastawieni do rynku. Wciąż widać napływy do funduszy akcji rynków wschodzących w skali globalnej. Obniżki podatków w USA stają się coraz bardziej prawdopodobne. Opublikowane do tej pory wyniki amerykańskich spółek za pierwszy kwartał tego roku są lepsze o ponad 15 proc. niż rok temu. Zmniejszyło się znacząco ryzyko polityczne w Europie, a prognozy wzrostu gospodarczego pozostają na optymistycznych poziomach. Już wkrótce powinniśmy poznać szczegóły Programu Budowy Kapitału (zmieniającego II i III filar emerytalny – red.), co może zwiększyć popyt na akcje ze strony inwestorów krajowych. Z tych wszystkich powodów nasze pozytywne nastawienie do akcji się nie zmienia.

Polskie obligacje relatywnie atrakcyjne - Krzysztof Izdebski, zarządzający Union Investment TFI

W kwietniu UniObligacje Aktywny (0,8 proc. zysku) zarobił na obligacjach z regionu Europy Środkowo-Wschodniej – węgierskich, rumuńskich i tureckich. Atrakcyjną stopę zwrotu wypracowały zarówno euroobligacje skarbowe, korporacyjne, jak i papiery wyceniane w walutach lokalnych. Na plus wyróżniły się obligacje tureckie, którym pomógł wynik referendum konstytucyjnego w tym kraju. Rentowność polskich skarbówek dziesięcioletnich utrzymywała się w wąskim przedziale 3,4–3,5 proc., przez co papiery te nie przyniosły takich zysków jak w marcu. W kolejnych miesiącach otoczenie rynkowe pozostanie niesprzyjające dla obligacji. Prędzej czy później czeka nas kolejna podwyżka stóp procentowych w USA i koniec programu QE w strefie euro. Dlatego należy aktywnie zarządzać portfelem i wybierać rynki, które dają premię. Wciąż atrakcyjna dla inwestorów jest Polska, ponieważ Rada Polityki Pieniężnej jest gołębia (odwleka decyzję o podwyżkach stóp), a nasze obligacje oferują niezłą rentowność. Potencjał widzę także w Turcji i Rumunii.

Fundusze inwestycyjne
Jak TFI pudrują ofertę funduszy
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Fundusze inwestycyjne
Kadrowe zmiany w Pekao TFI i PKO TFI
Fundusze inwestycyjne
Ostrożność wobec nowoczesnych technologii dopiero teraz procentuje
Fundusze inwestycyjne
Klientów TFI polskie akcje obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg
Fundusze inwestycyjne
Bankom niższe stopy nie podetną skrzydeł. Liczy się co innego
Fundusze inwestycyjne
Banki wciąż mocne, ale zysków szukamy szerzej