Na IKZE limit wpłat wzrośnie, a opłaty znacznie zmaleją

Wysokość kosztów i opłat pobieranych przez instytucje prowadzące IKZE oraz IKE ma być ograniczona do 0,6 proc. wartości zarządzanych środków w skali roku. Tak mówi projekt ustawy o PPK.

Publikacja: 21.02.2018 04:28

Projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK) zakłada podniesienie limitu wpłat na indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) dla osób prowadzących działalność gospodarczą – z 1,2-krotności do 1,8-krotności przeciętnego prognozowanego miesięcznego wynagrodzenia. Ma to zrekompensować milionowi osób samozatrudnionych nieobjęcie ich PPK.

Limit wpłat na IKZE w tym roku wzrósł do 5331,60 zł. W przyszłym roku dla prowadzących działalność powinien sięgnąć nieco ponad 8 tys. zł (dla pracujących na etat zasady się nie zmienią). – Podniesienie tego limitu do 1,8-krotności przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia miesięcznego z pewnością wpłynie na zainteresowanie tym produktem – uważa Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Dodaje też, że wprowadzenie PPK podniesie znacznie znajomość produktu, jakim jest IKZE.

Będą wyższe wpłaty...

Osoby oszczędzające na IKZE często wykorzystują cały dopuszczalny limit. – Nasi klienci wpłacają kwoty zbliżone do maksymalnych (ponad 90 proc. limitu w 2017 r.), co oznacza, że chętnie by te kwoty jeszcze powiększyli – mówi Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego DM BOŚ.

Oznacza to, że osoby objęte zwiększonym limitem raczej będą go wykorzystywać. – Większość oszczędzających na IKZE wykorzystuje całkowity roczny limit wpłat – podaje Magdalena Markowska, dyrektor marketingu i komunikacji NN Investment Partners TFI. – Na tej podstawie można przyjąć, że osoby prowadzące działalność gospodarczą będą maksymalnie wykorzystywać również nowy, wyższy limit wpłat.

Zainteresowanie IKZE w ostatnich latach systematycznie rosło, ale ciągle nie był to produkt cieszący się dużą popularnością. Według danych na koniec czerwca 2017 r. (to ostatnie dostępne dane) IKZE miało 664,1 tys. osób, podczas gdy rok wcześniej było to 613,9 tys. osób. Na koniec czerwca 2017 r. Polacy zgromadzili w nich 1,3 mld zł, czyli o 73,8 proc. więcej niż rok wcześniej.

...ale firmy nie zarobią

Jednak dla instytucji finansowych prowadzenie IKZE, a także IKE – indywidualnych kont emerytalnych, może być od przyszłego roku dużo mniej korzystne niż obecnie. Projekt ustawy o PPK ogranicza bowiem wysokość kosztów i opłat pobieranych przez instytucje prowadzące IKZE oraz IKE do 0,6 proc. wartości zarządzanych środków w skali roku.

Problem w tym, że obecnie opłaty są liczone w bardzo różny sposób. Np. w przypadku IKE i IKZE w formie rachunku maklerskiego prowizje naliczane są od obrotu, a nie od wartości aktywów. – Nie wiemy, jak ma to być aplikowane do ubezpieczycieli, banków i domów maklerskich, które odpowiadają za większość rynku IKZE – mówi chcący zachować anonimowość pracownik jednej z instytucji finansowych.

Ubezpieczyciele i TFI spodziewają się, że dotkliwie poczują obniżenie wysokości opłat, które obecnie są takie, jak przy zwykłych funduszach, czyli w przypadku funduszy akcji sięgają 3,5 proc., a w funduszach bezpiecznych wynoszą przeważnie niewiele ponad 1 proc.

Problemem będzie przede wszystkim akwizycja. Podmiotów prowadzących IKE i IKZE może nie być na nią stać, co może poskutkować tym, że nowe osoby nie będą zakładały indywidualnych kont emerytalnych i zabezpieczenia emerytalnego. – Jeżeli utrzymany zostanie limit opłat na poziomie 0,6 proc., sprzedaż IKZE drastycznie spadnie ze względu na brak możliwości pozyskiwania klientów – uważa Grzegorz Parosa, zarządzający funduszami w AXA TFI.

Taki sam limit opłat jest przewidziany dla PPK, ale tam napływy aktywów są zapewniane ustawowo, więc odpadną problemy z akwizycją.

– To jest mniej więcej taki pomysł, że ktoś zbudował mieszkanie pod wynajem, pobierał za to potem 4 proc. jego wartości rocznie (mniej więcej takie są czynsze), a teraz przychodzi regulator i mówi, że od jutra tylko 0,6 proc. i oczywiście lokatora wyrzucić nie można, bo wkroczy UOKiK – podsumowuje Marcin Materna, szef działu analiz w Millennium DM.

Ubezpieczenia
Warta z rekordową sprzedażą ubezpieczeń w 2024 r. Zysk, rentowność, rating w górę
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Ubezpieczenia
Nowa fala oszustw: kradziony PESEL na polisach OC
Ubezpieczenia
PZU postawiło na start-upy. „Ponad 200 mln zł zysku ze współpracy”
Ubezpieczenia
Odwrócenie trendu. Po siedmiu latach ceny polis na świecie wreszcie spadają
Ubezpieczenia
Nowe porządki w PZU. Andrzej Klesyk dostał duży kredyt zaufania
Ubezpieczenia
PZU ma nowego prezesa. Pod warunkiem uzyskania zgody KNF