PPK nie będą opłacalne dla TFI

WYWIAD | Tomasz Jędrzejczak - z prezesem Esaliens TFI rozmawia Regina Skibińska

Publikacja: 07.03.2018 04:26

Pojawił się długo oczekiwany projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK), ale ogłoszone zapisy nie okazały się dla TFI korzystne. Jak państwo podchodzą do projektu?

Dobrze, że ukazała się w końcu ustawa, bo pojawiały się głosy, że może jej w ogóle nie być. Jeśli chodzi o koszty funkcjonowania PPK, to zaproponowane rozwiązania są mocno dyskusyjne. Co do zasady system powinien być jak najbardziej powszechny, ważnych jest więc kilka elementów. Koszty dla uczestnika, które są wynagrodzeniem dla instytucji finansowej, zostały ustalone razem z succes fee na poziomie 0,6 proc. i jest to ruch z punktu widzenia powszechności sensowny, wynagrodzenie na podobnej wysokości jest w OFE. To było oczekiwane.

Czy są jakieś zaskoczenia?

Niespodziankę stanowią koszty, które instytucja finansowa będzie musiała ponosić w związku z funkcjonowaniem PPK. Są trzy rodzaje kosztów: jednorazowa opłata wstępna za dopuszczenie na portal PPK w wysokości nie wyższej niż 1 mln zł. Mam pewien problem z takim mechanizmem. Milion maksymalnie tak naprawdę oznacza milion faktycznie. Po drugie, roczna opłata w wysokości nie wyższej niż 0,1 proc. wartości zarządzanych w ramach PPK aktywów, która jest dla mnie największym zaskoczeniem. Przy zakładanych przez twórców ustawy napływach 15 mld zł rocznie 0,1 proc. to 15 mln zł w pierwszym roku, czyli po kilku latach ta opłata będzie wynosiła grubo ponad 100 mln zł rocznie. Zadania portalu mocno związane są z rozpoczęciem funkcjonowania PPK. Musi powstać portal, powinien być element dopuszczenia, ale w kolejnych latach jego aktywność nie będzie duża.

I po trzecie, miesięczna opłata na rzecz PFR za prowadzenie ewidencji PPK w wysokości maksymalnej 1 zł za każdy zapis na każdym rachunku uczestnika. Ten ostatni koszt będzie bardzo uciążliwy dla instytucji finansowych w pierwszych latach funkcjonowania PPK, tym bardziej że uczestnik może posiadać w ramach PPK więcej niż jeden rejestr. Zakładam, że jest to błąd w ustawie i miało być 1 zł od uczestnika. Już to byłoby wariantem trudnym. W przeciwnym przypadku może to być kilkanaście zł od uczestnika miesięcznie, a składka dla średnio zarabiającego uczestnika może wynosić rocznie 2–3 tys. zł. W tym przypadku przychód TFI, czyli 0,5 proc. wynosi około złotówki miesięcznie.

A z drugiej strony mamy do kilkunastu złotych miesięcznie opłaty na rzecz dodatkowego agenta, gdy i tak swojemu agentowi trzeba zapłacić. Nie zakładam, że jest to przemyślane działanie, bo wtedy system przestaje być niskokosztowy.

Czy w ogóle prowadzenie PPK ma szansę się opłacić TFI?

Jeżeli miałaby zostać opłata 1 zł od uczestnika, to wtedy mówimy, że ten uczestnik kosztuje 12 zł rocznie plus 0,1 proc., czyli 20 proc. wynagrodzenia pobieranego przez TFI. To jest już ciężko, ale przy odpowiedniej skali i długości czasu można liczyć na zyski. Gdyby miało być tak, jak jest obecnie w projekcie zapisane, czyli sto, sto kilkadziesiąt zł rocznie plus 0,1 proc. od aktywów, to myślę, że to nie ma sensu ekonomicznego. W instytucji finansowej przy takich kosztach będzie niezmiernie trudno przekonać akcjonariuszy, że biznesowo warto w to wchodzić. Punkt na osi czasu, kiedy TFI zaczyna zarabiać, odsuwa się w przyszłość, a u nas trudno zakładać, że zmiany są stabilne i pewne. Doświadczenia nie tylko ostatnich lat, ale też dziesięcioleci są takie, że nie można przyjąć założenia, że będzie program, który będzie istniał 20, 30 czy 40 lat i nikt nie będzie go kwestionował ani w nim nic zmieniał, a instytucje, które dzisiaj się decydują, mogą sobie policzyć, co oznacza program w horyzoncie 30 lat.

PTE chciałyby prowadzić PPK, a nie mogą, czyli im się to może opłacić?

W PTE jest podobny poziom wynagrodzenia towarzystw, ale nie ma takich kosztów, jakie planowane są w PPK. Temat PTE jest o tyle ciekawy, że jeśli spojrzymy z punktu widzenia rynku, to jedynie dwa z 11 PTE nie mają w grupie TFI. Cała ta dyskusja, czy włączać PTE, nie zmienia w zasadzie rynku. To jest dyskusja istotna dla tych grup kapitałowych, które mają zarówno PTE, jak i TFI i ma znaczenie dla relacji wewnątrzgrupowych między tymi podmiotami, a niekoniecznie daje coś uczestnikom PPK.

Czy wysokość kosztów dla TFI nie sprawi, że PPK będą prowadziły głównie podmioty mające w akcjonariacie Skarb Państwa?

Jeśli koszty zostaną takie, jakie są, w szczególności koszty późniejsze, to spowoduje że opłacalność biznesowa będzie dużo niższa dla TFI. W efekcie może się okazać, że te TFI, które mają trochę inny system decyzyjny czy inne priorytety niż podmioty całkowicie prywatne, pewnie dużo chętniej wejdą w ten obszar. Pozostałe mogą mieć duże problemy. Myślę, że tak czy inaczej niektóre TFI zgłoszą się do prowadzenia PPK, gdyż są zaangażowane w rynek prywatnych produktów emerytalnych, a nie będąc w segmencie PPK, traci się wizerunkowo w pozostałych segmentach prywatnych emerytur. Jest to system naczyń połączonych i zakładałbym, że dwa, trzy całkowicie prywatne TFI, bez jakiegokolwiek udziału państwowego, pewnie i tak się zdecydują na partycypowanie w prowadzeniu PPK. Bez wątpienia natomiast cała grupa TFI, które mają w akcjonariacie Skarb Państwa, będzie miała większą chęć do zaangażowania w PPK.

W tej chwili w segmencie PPE trzy największe podmioty mają spory udział w rynku i myślę, że zdecydują się one na prowadzenie PPK. Te TFI, które na razie nie są w segmencie prywatnych emerytur, a wcześniej wstępnie zgłaszały chęć wejścia w PPK, mogą teraz zmienić decyzję. Reasumując, PPK to biznes dla cierpliwych długodystansowców, akceptujących relatywnie spore koszty i niewielkie przychody na początku w zamian za obietnicę regularnych napływów aktywów w dalszej perspektywie. Trzeba też brać pod uwagę ryzyko regulacyjne.

Jak widzi pan przyszłość IKZE przy rosnącym limicie wpłat dla osób prowadzących działalność gospodarczą? Czy jest szansa, że oszczędności w IKZE wzrosną?

Po pierwsze, źle się zadziało, że to, co zostało zaplanowane jako dwuskładnikowa reforma, czyli PPK i OFE, zostało rozdzielone. Pomysł, żeby przekształcić OFE w IKZE, miałby istotne znaczenie dla rynku, ale nie wiemy czy to prawda, a jeżeli jest to prawda, to nie wiemy, czy to będzie za dziewięć miesięcy czy za dziewięć lat.

Podniesienie limitu wpłat na IKZE jest oczywiście lepszym pomysłem niż wprowadzenie IPK, gdyż mamy i tak zbyt wiele produktów emerytalnych. Taka zmiana wpływa pozytywnie na rynek IKZE , ale równocześnie planowane jest wprowadzenie limitu opłat za zarządzanie IKZE, który został określony na poziomie 0,6 proc. aktywów. Jesteśmy jednym z aktywniejszych podmiotów w tym segmencie. Przy niskim poziomie opłat zainteresowanie ze strony dystrybutorów jest mocno ograniczone, a przy poziomie 0,6 proc. praktycznie nie ma miejsca na opłacanie dodatkowej dystrybucji. Oznacza to tyle, że IKZE stanie się produktem dostępnym pasywnie.

Samo IKZE jest atrakcyjnym produktem. Biorąc pod uwagę racjonalne przesłanki, jak wielkość ulgi, możliwość odpisania od podatku, zwolnienie z podatku Belki, wszyscy ci, którzy chcą oszczędzać, w pierwszej kolejności, powinni wybierać IKZE. Człowiek powinien najpierw wykorzystać możliwości, które daje mu państwo, stosując zachęty, a dopiero potem wejść w produkty, które nie oferują żadnych preferencji podatkowych. Tymczasem gdy porównamy liczbę osób, które mają oszczędności, z tymi, którzy mają IKZE, to widać, że niewielki procent osób, które powinny mieć IKZE, zdecydowało się na ten produkt.

Jaka jest przyczyna?

U nas jest w ogóle niski poziom zaufania do wszystkiego, także do zwolnień podatkowych. Ale w momencie, gdy ktoś skorzystał, odpisał inwestycje i dostał zwrot czy obniżył sobie podatek i powiedział o tym w gronie swoich znajomych, to wtedy inni chcą też spróbować. Model referencyjny sprzedaży IKZE dobrze działa, a przy obniżeniu wynagrodzenia do 0,6 proc. aktywne pozyskiwanie klientów będzie niemożliwe.

Moim zdaniem w przypadku IKZE trzeba prowadzić działania, żeby przekonać każdego z osobna do wzięcia udziału w programie. A każdy ze sprzedawców będzie oczekiwał jakiegoś wynagrodzenia. Dlatego, moim zdaniem, IKZE będzie się rozwijało, bo to jest bardzo dobry produkt, ale nie oczekiwałbym tutaj jakiegoś gwałtownego ruchu. Tym dużym ruchem mogłaby być reforma OFE, która była wzmiankowana jako przekształcenie OFE w jakąś formę IKZE. To mogłoby spowodować, że te 16 mln ludzi, którzy mają teraz OFE, dowie się, że ma IKZE, więc może część z nich zainteresuje się tym sposobem oszczędzania na emeryturę.

Jak reforma wpłynie na PPE?

Na przestrzeni ostatniego roku widać było, że w zależności od pojawiających się różnych informacji o PPK, zmieniała się aktywność firm dotycząca PPE. Według planowanej ustawy, jeżeli pracodawca zdecyduje się prowadzić PPE ze składką na poziomie 3,5 proc., nie musi prowadzić PPK. Pomimo że PPE były krytykowane, gdyż ich założenie wymagało rejestracji w KNF, to wydaje się, że dla pracodawcy będą one łatwiejsze w prowadzeniu niż PPK. A prowadzenie PPE czy PPK to dla pracodawcy dodatkowa aktywność, ma więc dla niego znaczenie to, który system będzie łatwiejszy. Z rozmów, które prowadzimy z pracodawcami widzimy, że stanowiska mają bardzo różne. Jedni wolą PPE, inni PPK. Ale też wielu z tych, którzy sygnalizowali, że zdecydowanie preferują PPK, zakłada, że większość pracowników wykorzysta opcję opt-out.

Czego możemy zatem spodziewać się w najbliższym czasie?

Dosyć szybko powinniśmy dostać ustawę w wersji ostatecznej. Myślę, że jest w niej parę elementów, które dałoby się poprawić, zarówno drobiazgów, jak i centralnych punktów, takich jak cel istnienia portalu czy dodatkowego agenta transferowego oraz adekwatność wynagrodzenia dla tych podmiotów w relacji do ich zadań.

CV. Tomasz Jędrzejczak

Tomasz Jędrzejczak jest prezesem zarządu Esaliens Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych od 2005 r. Ma wykształcenie wyższe techniczne zdobyte na Politechnice Łódzkiej, tytuł Chartered Financial Analyst uzyskany w 1999 r., licencję doradcy inwestycyjnego nr 8 oraz licencję maklera papierów wartościowych nr 84. Z rynkiem kapitałowym związany jest od 1991 r. W latach 1994– –2000 pracował w Banku Handlowym, gdzie współtworzył działalność zarządzania aktywami w Centrum Operacji Kapitałowych. Od listopada 1999 r. był wiceprezesem zarządu Handlowy Zarządzanie Aktywami. Od października 2001 r. pełnił również funkcję wiceprezesa zarządu Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Banku Handlowego.

Parkiet PLUS
Pierwsza fuzja na Catalyst nie tworzy zbyt wielu okazji
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Parkiet PLUS
Wall Street – od euforii do technicznego wyprzedania
Parkiet PLUS
Polacy pozytywnie postrzegają stokenizowane płatności
Parkiet PLUS
Jan Strzelecki z PIE: Jesteśmy na początku "próby Trumpa"
Parkiet PLUS
Co z Ukrainą. Sobolewski z Pracodawcy RP: Samo zawieszenie broni nie wystarczy
Parkiet PLUS
Pokojowa bańka, czyli nadzieje i realia końca wojny o Ukrainę