Dział farmaceutyków, odpowiadający za 40 proc. sprzedaży Bayera w Polsce, zanotował około 20-proc. wzrost.
W całej Europie Centralnej obroty niemieckiej grupy wyniosły 870 milionów euro, z czego około 50 proc. przypada na Polskę. – Rozwijamy się zatem szybciej niż polski rynek farmaceutyczny, który w ubiegłym roku powiększył się o 8–9 proc. Myślę, że w tym roku utrzymamy podobną dynamikę wzrostu – powiedział Yves Furet, dyrektor dywizji Bayer Sharing Pharma w Polsce (działu odpowiadającego za rejestrację i sprzedaż leków na receptę).
Furet wskazuje, że polski rynek farmaceutyczny ma bardzo duży potencjał rozwoju. – Wydatki na opiekę zdrowotną wynoszą obecnie około 4–5 proc. PKB, podczas gdy w większości państw europejskich, w tym w krajach sąsiednich, sięgają 8–9 proc. PKB – stwierdził.
Przedstawiciele niemieckiego koncernu uważają, że sektor farmaceutyczny, jako branża defensywna, wykazuje dużą odporność na kryzys. Bayer w Polsce – podobnie jak cała grupa – prowadzi także sprzedaż w segmencie wysokospecjalistycznych materiałów (przynosi około 35 proc. przychodów) i środków ochrony roślin (około 25 proc.).
Chemiczny filar działalności koncernu został jednak dotknięty spowolnieniem gospodarczym. Na poziomie całej grupy zysk operacyjny (bez zdarzeń nadzwyczajnych) w segmencie materiałów dla przemysłu spadł w ubiegłym roku o ponad 47 proc. Globalne przychody Bayera wyniosły w ub.r. 32,9 mld euro, niewiele więcej niż rok wcześniej. Zysk netto zmniejszył się o ponad 63 proc., do 1,7 mld euro.