Po hossie dużych spółek czas zainwestować również w mniejsze

W maju fundusze akcji polskich szerokiego rynku okazały się najgorszą pozycją w ofercie powierników. Mimo to, zdaniem zarządzających, w najbliższych miesiącach dadzą jeszcze zarobić. Podobnie jak portfele obligacji skarbowych.

Publikacja: 05.06.2017 06:00

Po hossie dużych spółek czas zainwestować również w mniejsze

Foto: Bloomberg

W maju hossa na GPW wyraźnie wyhamowała, a obserwując zwyżki na rynku polskich obligacji skarbowych (rentowność naszych papierów dziesięcioletnich spada, czyli ceny rosną, nieprzerwanie od lutego), wielu zarządzających przecierało oczy ze zdumienia. Mimo to ponad połowa funduszy zarządzanych przez polskie TFI osiągnęła zysk, wynika ze statystyk Analiz Online.

Będzie można zarobić

Fundusze akcji polskich szerokiego rynku, które w minionych miesiącach nie miały sobie równych w ofercie TFI pod względem stóp zwrotu, spuściły z tonu i ze średnim miesięcznym wynikiem 1,6 proc. pod kreską okazały się najsłabszą kategorią funduszy w maju. Powód? Strategia, która się sprawdzała we wcześniejszych miesiącach, polegająca na inwestowaniu przede wszystkim w duże spółki, się zachwiała. WIG20 musiał ustąpić pola indeksom średniaków i maluchów. Czy to już koniec hossy blue chips? – Inwestorzy o bardzo krótkiej perspektywie inwestycyjnej faktycznie mieli w maju dobrą okazję do zagrania „na krótko" – ocenia Piotr Święcik, członek zarządu Opera TFI. – Ale ten moment zdecydowanie minął – podkreśla. Zarządzany przez niego Novo Akcji, który licząc od początku roku, jest 26 proc. na plusie (najlepszy wynik w grupie), w minionym miesiącu stracił 3 proc. – Nie widzieliśmy powodu do gwałtownej zmiany dotychczasowej strategii polegającej na przeważeniu portfela w wybranych dużych spółkach. Sądząc po zachowaniu indeksów w USA i Europie Zachodniej, nie mamy wątpliwości, że jest to dobry moment na powrót do polskich akcji, a nie do wychodzenia z rynku – przekonuje Święcik. – Nie ulega jednak wątpliwości, że w kolejnych miesiącach hossa może się zmienić i z segmentu dużych spółek rozlać się na cały rynek. Do tej pory najlepiej pracował portfel składający się w większości z blue chips. Teraz pora na stopniową przebudowę. Jego docelową strukturę za parę miesięcy widziałbym tak: połowa w wybranych dużych spółkach, połowa w średnich i małych – zapowiada Święcik.

Foto: GG Parkiet

Trudno się nie zgodzić z tą opinią zwłaszcza po maju, kiedy to średni wyniki funduszy akcji małych i średnich spółek był o 1,7 pkt proc. wyższy niż funduszy akcji szerokiego rynku. Adam Łukojć z TFI Allianz idzie zresztą o krok dalej – jego zdaniem po hossie w dużych spółkach przyszła pora na zwyżki w „misiach" (szczegóły w ramce).

Inwestorzy, którzy wycofali się z funduszy polskich papierów dłużnych po stratach z końca ubiegłego roku, mają czego żałować. – Okoliczności rynkowe są wręcz wymarzone dla polskich obligacji skarbowych – mówi Mariusz Zaród, zarządzający Ipopema Dłużnym, który w maju zarobił 1,1 proc. Ten zarządzający w marcu na łamach „Parkietu" przewidział, że rentowność na poziomie 3,3 proc. zobaczymy „w okolicach wakacji". – Teraz jest 3,20 proc., a ja cieszę się, że rynek przebił moją prognozę, i nie dziwi mnie, że tak się stało. Deficyt budżetowy jest na poziomie zaledwie 800 mln zł, bo rosną wpływy budżetowe z tytułu VAT, CIT i PIT. To sprawia, że maleją potrzeby pożyczkowe Skarbu Państwa i w nadchodzących miesiącach będzie mniej emisji naszych obligacji, inwestorzy będą je musieli kupować na rynku wtórnym. Do tego mamy przyspieszającą gospodarkę, która dodatkowo sprzyja wzrostowi wpływów budżetowych, przy jednoczesnej deklaracji ze strony Rady Polityki Pieniężnej, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie. Czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do inwestycji w dług? – pyta retorycznie Zaród.

Pierwsza jaskółka od Quercusa

Tymczasem klienci Quercus TFI, które jako pierwsze podaje dane o sprzedaży, wykazywali zainteresowanie również funduszami zarabiającymi na akcjach, a nie – jak do tej pory – głównie na obligacjach. Na razie było ono jednak symboliczne – Quercus Ochrony Kapitału (obligacje), Quercus Selektywny (akcje i obligacje) i Quercus lev (kontrakty terminowe na WIG20) pozyskały w sumie 37 mln zł netto.

[email protected]

W maju kluczem do osiągnięcia zysków, zarówno z akcji, jak i obligacji, był wybór odpowiednich papierów

Po dużych spółkach czas na mniejsze - Adam Łukojć, TFI Allianz

W portfelu Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek (3,7 proc. zysku w maju) nie ma dużych pozycji w niewielkich, bardzo zmiennych sektorach. Są za to m.in. wyraźne zakłady na poszczególnych średnich spółkach. Maj był miesiącem publikacji wyników finansowych za I kw. – okresem, który sprzyjał inwestorom skupiającym się na fundamentach. W poprzednich miesiącach akcje niektórych średnich spółek drożały zbyt szybko; w maju rynek powiedział „sprawdzam". Unikaliśmy niektórych spółek z sektorów chemicznego i budowlanego, za to mieliśmy względnie dużo akcji wybranych firm zajmujących się technologiami i usługami. Hossa na GPW trwa. Po paru bardzo dobrych miesiącach należy jej się chwila odpoczynku – ale trzy miesiące przerwy w zwyżkach to jeszcze za krótki czas, żeby mówić o końcu zwyżek. W najbliższych miesiącach mogą się natomiast zmienić liderzy hossy: po okresie sprzyjającym blue chips powinien przyjść dobry czas dla małych i średnich podmiotów. Ich wyniki finansowe się poprawiają, a wyceny pozostają relatywnie atrakcyjne.

Gospodarka powinna sprzyjać giełdzie - Grzegorz Czekaj, Investors TFI

Portfel funduszu Investor Akcji Spółek Dywidendowych (3,3 proc. stopy zwrotu w maju) bazuje na spółkach o mocnej pozycji rynkowej i wysokim zwrocie z zaangażowanego kapitału. Tego typu firmy są w stanie zarówno rozwijać swój biznes, jak i dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Silne fundamentalnie spółki potrafią pozytywnie zaskakiwać wynikami finansowymi. Tak właśnie stało się w maju w przypadku części firm, w które zainwestowaliśmy.

Pozytywnie na wyniki wpłynęło też niedoważenie segmentu dużych spółek, zwłaszcza surowcowych, energetycznych i rafinerii. Segment ten po kilku bardzo mocnych miesiącach znalazł się w sytuacji, w której trudno znaleźć spółki o wysokim potencjale wzrostu.

Spodziewam się, że w najbliższym czasie stan polskiej gospodarki powinien sprzyjać giełdzie. Warto jednak pamiętać, że po kilku miesiącach hossy, kiedy zwyżki objęły bardzo dużą cześć rynku (napływ kapitału zagranicznego), bardziej istotne będą fundamenty poszczególnych spółek. Dlatego zostaniemy przy strategii wyboru spółek spełniających nasze kryteria.

Rentowność obligacji może jeszcze spaść - Konrad Augustyński, TFI PZU

Polonez (1,5 proc. na plusie w minionym miesiącu) jest funduszem, w którym dominującą klasą aktywów są polskie obligacje skarbowe denominowane w złotym. Nie inaczej było w maju, choć nie jest tajemnicą, że jesteśmy również aktywni na innych rynkach w regionie. Ponieważ maj był bardzo dobrym miesiącem dla obligacji krajów CEE, większość naszych inwestycji dała pozytywną stopę zwrotu. Z ciekawszych, pozabenchmarkowych pozycji możemy pochwalić się inwestycją w czeskie obligacje w koronach, które po decyzji JP Morgana o dodaniu ich do najpopularniejszego indeksu obligacji EM cieszyły się sporym zainteresowaniem pasywnych inwestorów i dały solidnie zarobić. W dobrym momencie zamieniliśmy również ekspozycję z węgierskich papierów o średnim terminie do wykupu na rumuńskie długoterminowe. Zagrała więc wyśmienicie selekcja, choć bez odważnej decyzji o zwiększeniu alokacji majowy wynik byłby niemożliwy do osiągnięcia. Podejrzewam, że trend spadku rentowności (wzrostu cen) polskich obligacji może się jeszcze utrzymać przez kilka miesięcy, poziom 3 proc. w dziesięciolatkach wydaje się całkiem realny.

Wyceny niektórych obligacji są wymagające - Tomasz Sędkowski, BPS TFI

W maju BPS Płynnościowy kontynuował dobrą passę. Osiągnięte wyniki, zarówno w ujęciu miesięcznym (0,64 proc.), jak i licząc od początku roku (3,25 proc.) robią wrażenie. Podobnie jak w poprzednich miesiącach bardzo dobrze „spisywała się" zarówno część skarbowa portfela (głównie obligacje zmiennokuponowe), jak i papiery korporacyjne, które kontynuowały swoją minihossę. Jest rzeczą oczywistą, że utrzymanie dotychczasowej dynamiki w perspektywie do końca roku będzie trudne, ale w dalszym ciągu dobra selekcja, zrównoważony portfel i unikanie, wszędzie tam gdzie to możliwe, nieusprawiedliwionego ryzyka dają szansę na konkurencyjne wyniki także w nadchodzących miesiącach. Tym niemniej faktem jest, i z tego trzeba zdawać sobie sprawę, że wyceny niektórych obligacji zarówno w segmencie skarbowym (także tych o krótkim terminie do wykupu czy opartych o zmienną stopę procentową), jak i korporacyjnym wydają się już dosyć wymagające, co z jednej strony ogranicza perspektywę przyszłych zysków, z drugiej musi skłaniać do zachowania szczególnej ostrożności.

Analizy rynkowe
Techniczna spółka dnia. Pod PKO BP zaczyna kruszyć się podłoga
Materiał Promocyjny
Jak wygląda nowoczesny leasing
Analizy rynkowe
Tydzień na rynkach: Cła i wojna psują nastroje
Analizy rynkowe
WIG – (prawie) 100 tys. pkt. I co dalej?
Analizy rynkowe
Świat za bardzo boi się wyższych ceł w USA?
Analizy rynkowe
Wall Street na detoksie, reszta świata na fiskalnym haju
Analizy rynkowe
Tydzień na rynkach: Fed lekko pesymistyczny