Co piąty kredyt ma zbyt niskie zabezpieczenie

W pierwszych trzech kwartałach minionego roku podwoiła się liczba rodzin, które mają do spłacenia więcej niż wynosi wartość nieruchomości, na zakup których zaciągnęły kredyt – wynika z szacunków KNF

Publikacja: 04.02.2012 07:02

Kierowana przez Andrzeja Jakubiaka Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega banki przed konsekwencjami s

Kierowana przez Andrzeja Jakubiaka Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega banki przed konsekwencjami spadku cen nieruchomości i osłabienia złotego. Fot. s. łaszewski

Foto: Archiwum

Na podstawie danych nadzoru można szacować, że na skutek obserwowanego spadku cen nieruchomości oraz znacznego osłabienia złotego, liczba kredytów, których relacja kwoty zadłużenia do wartości zabezpieczenia przekracza 100 proc., wzrosła ze 149,4 tys. na koniec 2010 roku do około 300 tys. na koniec września 2011 roku, a ich wartość zwiększyła się z 55,9 mld zł do około 100 mld zł – podała KNF w raporcie na temat sytuacji sektora bankowego. Z naszych wyliczeń wynika, że dotyczy to co piątego kredytu mieszkaniowego, a pod względem wartości – blisko 1/3.

Problem dla banków i klientów

– W przypadku istotnego pogorszenia jakości portfela tych kredytów i konieczności realizacji przez banki zabezpieczeń na masową skalę, przy braku możliwości skutecznej realizacji innych zabezpieczeń, część klientów i banków musiałaby ponieść wysokie straty – ostrzega nadzór.

Większość banków deklaruje, że nie stosuje w takich przypadkach nadzwyczajnych wymogów. – Kredyt Bank nie podejmuje żadnych działań w stosunku do takich klientów, pod warunkiem, że kredyt spłacany jest terminowo. Nie wymagamy wniesienia żadnych dodatkowych opłat ani wykupienia ubezpieczeń – mówi Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu marketingu bankowości hipotecznej Kredyt Banku.

Podobne deklaracje składają inne banki. – Jedyne działania to standardowe przedłużenie okresu objęcia ubezpieczeniem niskiego wkładu, stosowane, jeśli od momentu wypłaty kredytu do dnia odnowienia ubezpieczenia nie udało się zejść do wymaganego przez bank poziomu LTV – mówi Katarzyna Ewert z Banku BPH. Natomiast PKO BP kontaktuje się z klientem i uzgadnia „rozwiązanie satysfakcjonujące dla obu stron w przypadku przekroczenia przez wskaźnik LTV poziomu 130 proc".

Na razie udział nieterminowo spłacanych kredytów walutowych jest niski i wynosi 1,6 proc., choć wraz z osłabieniem złotego raty wzrosły. – Osoba, która zaciągnęła kredyt na 300 tys. zł we frankach szwajcarskich na początku 2007 roku, ma dziś do oddania blisko 100 tys. zł więcej. Co miesiąc płaci też o 200 zł wyższą ratę – mówi Jacek Kasperczyk z porównywarki finansowej Comperia.pl.

Nieruchomości będą tanieć

Wysoki kurs franka oraz euro blokuje rynek mieszkaniowy. – Posiadacze kredytów walutowych sprzed kilku lat wiedzą, że w obecnej sytuacji mogą nie uzyskać za mieszkanie tyle, by wystarczyło na spłatę ich zobowiązań wobec banku – mówi Waldemar Oleksiak, pełnomocnik zarządu firmy Emmerson, która jest pośrednikiem i doradcą na rynku nieruchomości. – Dlatego wolą przeczekać dołek cenowy i wynająć lokal. Mieszkania w takiej sytuacji sprzedają tylko ci, którzy są przyparci do muru przez banki, bo nie stać ich na płacenie rat. To są jednak wyjątkowe sytuacje – dodaje.

Wielu pośredników przewiduje w tym roku dalszy spadek cen mieszkań na rynku wtórnym. Nie będzie on jednak drastyczny, wyniesie 2–5 proc.

[email protected]

Banki
Kursy banków spadają. Inwestorów przestraszyła wizja szybkich cięć stóp RPP
Materiał Partnera
Zasadność ekonomiczna i techniczna inwestycji samorządów w OZE
Banki
PKO BP chce pomóc sfinansować transformację energetyczną. Jest kwota
Banki
Banki kupują rządowy dług. Czy tracą na tym kredytobiorcy?
Banki
Nie będzie fuzji Pekao i Aliora? Właściciel banków zmienia plany
Banki
Gdzie trafiają zyski naszych banków? Większość zostaje w Polsce
Banki
Kredyt mieszkaniowy niemal jak dobro luksusowe. Znamy dane za luty