Jak wygląda rozliczenie przesyłu energii w sytuacji awaryjnego eksportu nadwyżki? Podstawą są ceny z rynku bilansującego, technicznego rynku do rozliczeń za energię, która nie była wcześniej zakontraktowana. W sytuacji nadwyżki produkcji ponad zapotrzebowanie cena jest zwykle niska lub nawet ujemna. Zdarzały się sytuacje, w której PSE musiały dopłacać do eksportu awaryjnego.
Jeżeli eksport nie jest możliwy lub nie wystarczy do usunięcia nadwyżki, jako środek ostatniej szansy stosowane są redukcje generacji OZE. Czasami zdarza się, że eksport awaryjny byłby na tyle drogi, że bardziej racjonalne są redukcje. Finalnie koszt tych działań pokrywają odbiorcy energii, dlatego operator musi brać pod uwagę rachunek ekonomiczny takich działań.
Lista wyłączeń
Tylko w marcu doszło już do czterech redukcji (licząc do okresu Wielkanocy). Zapytaliśmy firmy energetyczne, jak często musiały redukować w ostatnich miesiącach prace własnych wielkoskalowych OZE. W 2023 r. w Polskiej Grupie Energetycznej instalacje PV były redysponowane (nierynkowe ograniczanie generali prądu z OZE) czterokrotnie, a farmy wiatrowe trzykrotnie. W 2024 r. dwa razy redysponowane były wyłącznie instalacje PV należące do PGE Energia Odnawialna. Jeden z największych graczy zagranicznych w Polsce, EDP Renewables, w 2023 r. zmniejszał dostawy energii do sieci ponaddwudziestokrotnie, co odpowiada ponad 3500 GWh. Do spółki EDP Renewables wpłynęły także wnioski o zmniejszenie mocy w 2024 r. Z kolei Grupa Orlen (do której należy Energa) w ubiegłym roku musiała zredukować moc do poziomu określonego przez PSE pięć razy, a w bieżącym dwa razy. Wreszcie Tauron w 2023 r. musiał ograniczać prace OZE czterokrotnie. W 2024 r. moc farm wiatrowych i PV była redukowana na polecenie operatora systemu przesyłowego 10 marca.
Są rekompensaty
W przypadku nierynkowej redukcji OZE z powodów bilansowych właścicielom instalacji należą się rekompensaty. Przepisy prawa nie określają stawek takiego działania i podstawą do wyznaczenia rekompensaty za nierynkową redukcję OZE są wolumen zredukowanej energii oraz cena energii na rynku bilansującym, która w momencie redukcji zwykle jest bardzo niska. Koszty redukcji generacji są pokrywane w ramach taryfy PSE. Jednak rozliczenie takich rekompensat trwa długo ze względu na konieczność pozyskania szeregu informacji od właścicieli instalacji oraz od operatorów systemów dystrybucyjnych, a nie wszyscy uczestnicy rynku się po nie zgłaszają. Spółki nie zdradzają kwot, bo jak informuje Orlen, stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa. PGE podkreśla zaś, że kwestia rekompensat z tytułu redysponowania procedowana jest zgodnie z przepisami, w okresie kiedy PSE wydało polecenia zaniżenia produkcji lub wyłączenia. – W 2023 r. PGE podpisała w tym zakresie odpowiednie porozumienia z PSE – informuje firma. Orlen zaś przekazał, że dokonuje rozliczeń rekompensat zgodnie z przyjętymi zasadami i na podstawie przepisów prawa. Ze spółek, które zapytaliśmy, jeszcze Enea potwierdza, że jej firma Enea Nowa Energia w 2023 r. występowała o rekompensaty za wyłączenie instalacji.
Przemyśleć inwestycje
PSE w planie rozwoju sieci przesyłowych do 2034 r. wskazują wprost nowym inwestorom, aby przemyśleli swoje modele inwestycyjne pod kątem ryzyka redukcji generacji. W tym planie PSE zakłada, że instalacje OZE za dziesięć lat będą mogły wyprodukować od 162 TWh do 189 TWh. Bez zwiększenia elastyczności po stronie odbiorców, tzn. zdolności odbiorców do okresowego zwiększania i zmniejszania swojego poboru, dostosowując się do warunków generacji OZE, zużycie takiej ilości energii nie będzie możliwe. PSE szacuje, że wykorzystamy w zależności od scenariusza 139–157 TWh. Inwestorzy muszą zdać sobie sprawę, że przy takim wysokim udziale OZE w miksie współczynniki wykorzystania mocy będą znacznie niższe, niż wynikałoby to z technicznego potencjału instalacji. Jednym z rozwiązań tego problemu mogą być magazyny energii, elastyczny odbiór energii, w tym przez instalacje mogące dynamicznie zmieniać pobór mocy w zależności od cen na rynku i sytuacji w systemie.