Tysiące osób ulokowało swoje oszczędności w funduszach inwestycyjnych, akcjach, nieruchomościach. Wszyscy wiedzą, że na polskiej giełdzie narósł bąbel spekulacyjny i że musi kiedyś pęknąć. Kilkanaście ostatnich dni było dość nerwowych na giełdach światowych. Czy przyszedł już czas wycofać środki z najbardziej ryzykownych inwestycji, lokując je w bezpieczniejsze walory? Czy mamy do czynienia z krótkotrwałą korektą? Czy może zaczyna się już recesja?
Sytuacja na świecie
Studenci ekonomii uczą się, że w gospodarce występują cykle koniunkturalne, czyli naprzemiennie występują okresy bardzo dobrej koniunktury, a także recesji. Uczą się zazwyczaj o kilku rodzajach cykli koniunkturalnych, z których najbardziej znane to cykle Kondratiewa (około 45 lat). Znacznie rzadziej już słyszą o cyklach typu Kitchina (około 4-5 lat), występujących na rynkach towarowych, Juglara (8-10 lat) czy Kuznetsa (około 16-20 lat) - występujących np. na rynkach nieruchomości i środków transportu. Przeprowadzona przez autora analiza cykli koniunkturalnych na świecie od drugiej połowy XIX wieku prowadzi do wniosku, że wahania koniunktury światowej odpowiadają długości cykli Juglara. Ponadto, po pierwszym kryzysie naftowym (1974 r.) na świecie wykształcił się cykl koniunkturalny o długości około 10 lat. Dobrze to widać na wykresie.
Tempo wzrostu i prognozy
Abstrahując od zawiłości metodologicznych, można byłoby stwierdzić już jedynie na podstawie analizy wykresu, że sytuacja gospodarki światowej w obecnej dekadzie jest lepsza niż w poprzedniej. Ostatnie lata to okres bardzo pomyślnej koniunktury. Obecny rok natomiast może być jednym z ostatnich z nich. Jeśli wierzyć prawidłowościom wynikającym z cykliczności rozwoju gospodarczego świata, w następnych latach koniunktura będzie się pogarszała, osiągając dno około 2011 r.