Trzeba przyznać, że 2018 r. na warszawskiej giełdzie zaczął się bardzo optymistycznie. Indeksy wyznaczyły nowe lokalne szczyty, w statystykach dotyczących rocznych ekstremów cen zaczęły wyraźnie przeważać spółki z nowymi maksimami, a z polskiej gospodarki znów płyną pozytywne wieści – indeks PMI za grudzień był wyższy, niż oczekiwano. Bykom sprzyja także sezonowa anomalia, czyli efekt stycznia. Zgodnie z historycznymi danymi jest to najlepszy miesiąc w roku dla posiadaczy akcji notowanych na szerokim rynku GPW. Średnio w pierwszym miesiącu roku indeks szerokiego rynku WIG rośnie aż o 4 proc. Jak na razie byki korzystają ze sprzyjających okoliczności, co najlepiej widać na wykresach głównych indeksów.
Zacznijmy od WIG20. W czwartek jego kurs wzrósł o 2,8 proc. i długą białą świecą przełamał barierę 2500 pkt. Tak wysoko nie znajdował się od listopada. Warto dodać, że wcześniej obronione zostało ruchome wsparcie, czyli 200-sesyjna średnia, a jej szybsza siostra (50-sesyjna średnia) znów zaczęła rosnąć. Mało tego, dzięki ostatniej zwyżce byki przerwały sekwencję coraz niższych lokalnych szczytów. Mamy więc na wykresie indeksu dużych spółek splot kilku pozytywnych i istotnych czynników. Szczyt hossy znajduje się na poziomie 2566 pkt i jest to aktualny cel byków. Jego przebicie otworzy drogę do wyższych poziomów, w pierwszej kolejności 2600 pkt. Najbliższym wsparciem jest 50-sesyjna średnia (2450 pkt), a dalszym 200-sesyjna (2400 pkt).
W ślad za WIG20 podąża też szeroki WIG. Indeks długą białą świecą przełamał 65 000 pkt, przerywając sekwencję coraz niższych maksimów, a wcześniej broniąc 200-sesyjnej średniej. Na horyzoncie jest październikowy szczyt 66 053 pkt, a następnie historyczne maksimum 67 772 pkt. Jeśli WIG20 będzie kontynuował rajd, to można być niemal pewnym, że szeroki rynek w najbliższych miesiącach wyznaczy nowy rekord wszech czasów.
Co istotne – początek roku należy nie tylko do blue chips. Pozostałe segmenty warszawskiego rynku także radzą sobie przyzwoicie. Indeks sWIG80 rośnie od połowy listopada. W ciągu półtora miesiąca jego kurs wzrósł o 8,6 proc. W piątek notowania dotarły do 14 885 pkt, a więc znalazły się najwyżej od połowy października. Na wykresie klaruje się trend wzrostowy. Średnia krocząca z 50 sesji zawróciła już w górę, MACD wrócił na linię 0, a układ linii wskaźnikach ruchu kierunkowego (+DI, -DI, ADX) ma prowzrostową wymowę. Celem maluchów w średnim terminie jest linia średniej kroczącej z 200 sesji, która obecnie znajduje się na wysokości 15 400 pkt. Najbliższe wsparcie wyznacza z kolei obszar ostatniej korekty, rozciągający się od 14 520 do 14 300 pkt.
Na koniec warto też rzucić okiem na mWIG40. Indeks wzrósł od początku grudnia o 5 proc. i wrócił nad linie średnich kroczących z 50 i 200 sesji. Ta pierwsza zawróciła na północ, co pokazuje, że formacja krzyża śmierci utworzona miesiąc temu może niebawem zostać zanegowana. Jednocześnie rosną szanse na opuszczenie konsolidacji, w której indeks średnich spółek znajduje się od marca ubiegłego roku. Jej górna granica to 5000 pkt. W piątek notowania dotarły do 4939 pkt, a więc do oporu brakuje już niewiele.