Maj przyniósł najsilniejszy od początku roku przyrost depozytów korporacyjnych (o 2,7 proc. miesiąc do miesiąca) i równoczesny, symboliczny spadek kredytów dla przedsiębiorstw (o 0,1 proc. m/m). Dane te tylko w nieznacznym stopniu były obciążone efektem osłabienia złotego względem głównych walut, które w maju sięgnęło około 2 proc. w ujęciu m/m (depozyty walutowe stanowią około 15 proc. ogółu depozytów przedsiębiorstw, kredyty walutowe odpowiednio około 25 proc.). Po kilku miesiącach spadku depozytów przedsiębiorstw i "księgowego" wzrostu kredytu (wynikającego ze wzrostu wartości kredytów walutowych) dane te w wielu komentarzach i raportach analitycznych były traktowane jako przełom.
[srodtytul]Zaburzenie czy trend[/srodtytul]
Pojawiła się również teza łącząca wzrost depozytów z ograniczeniem przez przedsiębiorstwa wydatków inwestycyjnych, czego skutkiem ma być spadający popyt na kredyt i stagnacja jego wolumenu. Sprawia to jednak wrażenie pewnego "kolorowania" rzeczywistości i ignorowania wpływu, jaki na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw miało drastyczne zaostrzenie warunków kredytowych w ostatnich miesiącach. Pojawia się też wątpliwość, czy ciężar powyższych wniosków można oprzeć na jednej serii danych oraz czy kierunek przywoływanych tu zależności został uchwycony właściwie.
Problem jednej serii danych dotyczy przede wszystkim depozytów. Na ich wielkość (nie tylko w przypadku przedsiębiorstw, ale i innych grup klientów) obok czynników "fundamentalnych" wpływają także efekty sezonowe i jednorazowe zaburzenia. Wpływ tych pierwszych można usunąć, a drugich - zmniejszyć, obliczając roczną dynamikę, jak również porównując miesięczną dynamikę w kolejnych latach. W maju 2009 r. wzrost depozytów korporacyjnych rok do roku osiągnął tylko 2,5 proc.; roczne tempo wzrostu było więc niższe od miesięcznego (2,7 proc.).
Co ciekawe, z jednorazowym znacznym przyrostem depozytów miesiąc do miesiąca mieliśmy do czynienia również w ubiegłym roku, tyle że miesiąc wcześniej. W kwietniu 2008 r. miesięczna dynamika depozytów przedsiębiorstw wyniosła 2,8 proc. przy rocznej dynamice sięgającej 8 proc. Za majowym wzrostem depozytów może więc kryć się wyłącznie zaburzenie we wzorcu sezonowym. Dopiero powtórzenie tego wyniku w kilku następnych miesiącach mogłoby przemawiać za poprawą sytuacji finansowej firm.