Licząc od ceny z lipcowej oferty (13,5 zł), notowania Brastera spadły już o około 45 proc. We wtorek akcje właściciela systemu do domowej diagnostyki raka piersi taniały siódmą sesję z rzędu i były najtańsze od października 2014 r. Czy inwestorzy mają powody do niepokoju?
Na początek Irlandia
– W spółce nie dzieje się nic niepokojącego, co uzasadniałoby tak głęboką przecenę akcji. Operacyjnie cały zespół pracuje nad ekspansją. Rozmawiamy z wieloma dystrybutorami i partnerami, m.in. z Wielkiej Brytanii, Chin, Japonii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich – uspokaja Marcin Halicki, prezes Brastera. – Tak jak deklarowaliśmy na wiosnę – w tym roku nawiążemy relacje umożliwiające wejście na kilkanaście rynków. Pierwszą umową będzie kontrakt z dystrybutorem z Irlandii. Wszystkie warunki biznesowe mamy już od dawna uzgodnione, a teraz jesteśmy na końcówce uzgodnień prawnych. Co ciekawe, zaangażowanie naszego partnera pokazuje fakt, że mimo braku formalnej umowy operacyjnie jesteśmy już po szkoleniu ich zespołu sprzedażowego czy centrum kontaktu. Podsumowując, spółka nie stoi w miejscu, ale konsekwentnie wdraża strategię wchodzenia na nowe rynki – zapewnia prezes.
Kilka miesięcy temu Braster złożył wniosek w uproszczonej procedurze rejestracji w amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). – Nie otrzymaliśmy jeszcze formalnej decyzji, jak mamy dalej postępować, ale prowadzimy dialog z amerykańskim regulatorem. Niezależnie od scenariusza realne jest, abyśmy w przyszłym roku otrzymali rejestrację. Mamy już wybranego potencjalnego dystrybutora na tamtejszym rynku, który pomaga nam w rejestracji w FDA – ujawnia szef Brastera.
Krajowe podwórko
Obecnie system spółki sprzedawany jest jedynie na rynku krajowym. Sprzedaż w Polsce idzie jednak kiepsko. W I półroczu zostało sprzedanych 660 urządzeń, co przełożyło się na 205 tys. przychodów i 12 mln zł straty netto. Informacja o sprzedaży w III kwartale nie została jeszcze podana. – Na rynku polskim w ostatnich miesiącach koncentrujemy się na dotarciu do lekarzy. Wielu z nich zna już nasze urządzenie i zachęca kobiety do jego używania. Środowisko medyczne zaczyna się zatem przekonywać do wartości, którą oferuje nasze urządzenie. Zmieniliśmy formułę sprzedaży na bardziej elastyczną. Obecnie kobiety nie muszą już kupować urządzenia i abonamentu na 24 miesiące. Mogą kupić urządzenie i pakiet 6 czy 12 badań, tak by sprawdzić, jak działa Braster – kwituje Halicki.