Zdaniem Marcina Sójki z DM PKO BP, uchwała powinna zostać przyjęta. Zagłosują za nią zarówno fundusze, jak i AmRest, który, zdaniem analityka, nie ma teraz interesu, żeby jej nie poprzeć.

Sójka podkreśla, że do 27 marca AmRest zapewne pozbędzie się wszystkich akcji spółki zarządzającej m.in. siecią restauracji Sphinx (posiada teraz 32,99 proc. kapitału). – Na razie nic nie wskazuje na to, żeby do transakcji nie doszło – mówi Wojciech Mroczyński, członek zarządu AmRestu. Za blisko 30,5 mln zł papiery ma odkupić Tomasz Morawski, założyciel i obecnie prezes Sfinksa (ma 28,1 proc. walorów). Ma wesprzeć go grupa współpracujących z nim inwestorów.

Zgodnie z propozycją, Sfinks będzie mógł wyemitować do 6,96 mln akcji z prawem poboru (teraz kapitał składa się z blisko 9,3 mln walorów). Papiery mają być sprzedawane po cenie z przedziału 9–11 zł. Wczoraj rynek wyceniał akcje Sfinksa na 8,9 zł.

Z emisji akcji przedsiębiorstwo może zatem pozyskać maksymalnie 76,5 mln zł. Ma jednak jeszcze większe potrzeby finansowe. Zdaniem Sójki, w pierwszej kolejności musi się porozumieć z bankami, które domagają się spłaty łącznie około 90 mln zł. Sfinks musi zrestrukturyzować restauracje i wycofać się z nierentownych rynków zagranicznych. Na zrealizowanie tych działań powinien przeznaczyć około 100 mln zł. Zdaniem analityka DM PKO BP, niezbędnym minimum jest posiadanie 50 mln zł.

Poza siecią Sphinx, liczącą 106 restauracji, spółka zarządza również 12 restauracjami Chłopskie Jadło (jest na sprzedaż) i 5 pod nazwą Wook.