Firma będzie mogła wyemitować od 22 do 200 papierów dłużnych, za co mogłaby otrzymać od 2,75 mln zł do 25 mln zł. – Przygotowanie emisji zajmie nam na pewno kilka miesięcy, choć pieniądze przydałyby się jak najszybciej – mówi Grzegorz Waśniewski, prezes Advadis. Zdaje sobie sprawę, że pozyskanie kapitału nie będzie proste, ale właśnie dlatego zarząd zdecydował się na emisję obligacji, a nie akcji, licząc, że to dla inwestorów mniej ryzykowne wyjście.

Jeżeli uda się pozyskać pieniądze, to zostaną one wydane na dalsze poszerzanie zasięgu działalności dystrybucyjnej. Advadis od niemal dwóch lat tworzy ogólnopolską sieć dystrybucji piwa, alkoholi mocnych, wina i napojów. Na razie najmocniejszą pozycję ma w Polsce południowej i zachodniej. – Nasz rozwój ma przebiegać na dwa sposoby. Po pierwsze, chcemy otwierać kolejne własne oddziały, po drugie, nie porzucamy planów akwizycyjnych – tłumaczy prezes Waśniewski. W pierwszym wypadku poza finansowaniem istotne jest pozyskiwanie odpowiednio wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników.

Jeżeli chodzi o możliwości konsolidacyjne, to są one coraz większe, bo mniejsi konkurenci mają coraz słabszą pozycję (choćby w negocjacjach z dostawcami). Dla szefa Advadis istotna przy wyborze kolejnych podmiotów do przejęć będzie m.in. lokalizacja takich hurtowni (preferowane są obszary, na których giełdowa spółka jeszcze nie działa) i to, jak szybko można je zintegrować z całą organizacją. Poza tym w grę wchodzą wyłącznie firmy rentowne.

W maju wszystkie oddziały Advadis (wcześniej odrębne hurtownie) będą podłączone do jednego systemu informatycznego, który umożliwi optymalizację zamówień i budowanie własnej strategii sprzedażowej. Zarząd planuje wprowadzanie programów lojalnościowych dla klientów, a w niedalekiej przyszłości stworzenie własnego działu marketingowego, który będzie współpracował z marketingiem poszczególnych producentów i marek.